Poprawnie – rysunek przedstawia antenę systemu DME. To charakterystyczna, stosunkowo niewielka antena pracująca w paśmie UHF (ok. 962–1213 MHz), najczęściej w formie tzw. „blade” lub niskiego „płetwowego” elementu montowanego na spodzie kadłuba. DME (Distance Measuring Equipment) mierzy odległość skośną do naziemnego przekaźnika, na podstawie czasu propagacji par impulsów wysyłanych przez transponder pokładowy i odbieranych przez stację naziemną. W praktyce pilot na wskaźniku DME widzi nie tylko dystans, ale często też prędkość względem stacji i przewidywany czas dolotu. Z punktu widzenia technika awionika ważne jest, że antena DME musi mieć dobrą widoczność „w dół”, bo współpracuje z naziemnymi stacjami DME, zwykle zlokalizowanymi na lub w pobliżu VOR/ILS. Moim zdaniem warto kojarzyć typowe kształty anten: dla DME i transpondera są to właśnie małe, opływowe „płetwy” w paśmie UHF, często produkowane przez firmy typu Narco, Bendix/King, Collins. W dokumentacji instalacyjnej (np. zgodnie z DO-160, wytyczne producenta samolotu) znajdziesz dokładne wymagania co do miejsca montażu, minimalnych odległości od innych anten, uziemienia i prowadzenia kabli koncentrycznych. Dobrą praktyką jest sprawdzanie stanu powierzchni anteny (brak pęknięć, korozji przy śrubach), poprawności uszczelnienia oraz rezystancji uziemienia względem poszycia. W obsłudze liniowej problemy z zasięgiem DME bardzo często wynikają właśnie z uszkodzonej lub źle zamontowanej anteny, a nie samego wyposażenia radiowego w avionics bay. Znając wygląd typowej anteny DME, łatwiej szybko zidentyfikować system na płaszczyźnie i powiązać go z odpowiednimi testami funkcjonalnymi i procedurami serwisowymi.
Na tym rysunku widać antenę przeznaczoną do systemu DME, a nie do ILS, ADF czy klasycznej łączności COM. Tu często pojawia się pewne mylenie: wielu osobom wydaje się, że skoro ILS i DME często współwystępują na lotnisku, to anteny też wyglądają podobnie. W rzeczywistości anteny dla odbiornika ILS po stronie pokładowej to zwykle osobne układy: dla lokalizera (VHF) stosuje się najczęściej anteny podobne do VOR/COM, natomiast dla ścieżki schodzenia (UHF) osobne elementy, często wbudowane w strukturę kadłuba lub skrzydła. Antena DME jest z kolei małą, zwartą anteną UHF o dość specyficznym kształcie „płetwy”, zoptymalizowaną do pracy impulsowej i dopasowania do transpondera DME. Mylenie tej anteny z ADF wynika z jeszcze innego schematu skojarzeń. ADF pracuje na falach długich i średnich, więc typowe anteny to pętle (loop) lub tzw. sense antenna – płaskie, wydłużone elementy, często w postaci pręta lub taśmy, montowane na grzbiecie kadłuba. Wizualnie są one zupełnie inne i raczej nie przypominają zwartej anteny UHF pokazanej na zdjęciu. Z kolei anteny COM w paśmie VHF to klasyczne „baty” – pionowe pręty o długości kilkudziesięciu centymetrów, mocno wystające ponad poszycie. W praktyce, gdy widzisz niską, opływową „płetwę” z oznaczeniem producenta awioniki, bardzo często jest to właśnie antena DME albo transpondera, nie antena COM. Typowym błędem myślowym jest patrzenie tylko na napis lub logo firmy i zakładanie, że skoro producent robi radiostacje COM albo odbiorniki ILS, to każda jego antena będzie od tego systemu. W obsłudze technicznej trzeba patrzeć na pasmo pracy, typ złącza, miejsce montażu i kształt. Standardy i dobre praktyki awioniczne mówią wprost: poprawna identyfikacja anteny jest kluczowa przed jakąkolwiek ingerencją, pomiarem SWR czy wymianą, bo pomylenie systemów może prowadzić do błędnych diagnoz i niepotrzebnych kosztów. W tym zadaniu właśnie o taką umiejętność rozpoznawania chodziło.