Poprawnie wskazano, że sygnał z radiowysokościomierza nie jest przekazywany do systemu EICAS. EICAS (Engine Indication and Crew Alerting System) służy głównie do monitorowania parametrów silników oraz innych systemów pokładowych, a także do generowania komunikatów ostrzegawczych i informacyjnych dla załogi. Pokazuje np. N1, N2, EGT, przepływ paliwa, ciśnienia, temperatury oleju, status systemów hydraulicznych, elektrycznych itd. Moim zdaniem warto to sobie poukładać tak: EICAS zajmuje się „zdrowiem” samolotu, a nie bezpośrednio jego położeniem nad ziemią. Radiowysokościomierz (radio altimeter, RA) mierzy wysokość rzeczywistą nad powierzchnią terenu, zwykle w zakresie do ok. 2500 ft AGL, i jego sygnał jest kluczowy dla systemów związanych z bezpieczeństwem lotu przy małych wysokościach. Standardowo sygnał RA jest wpinany do GPWS/EGPWS, żeby system mógł generować ostrzeżenia „TERRAIN, PULL UP”, „SINK RATE” czy „TOO LOW, GEAR/FLAPS”. Jest też często używany przez TCAS do dokładniejszego wyznaczenia pozycji pionowej w końcowej fazie zbliżenia do ziemi oraz przez FMS/FMC i autopilota do realizacji automatycznego przyziemienia (autoland) i funkcji DH/RA podczas podejścia ILS kategorii II/III. W nowoczesnych samolotach dane z RA mogą być przetwarzane i pośrednio prezentowane na ekranach wielofunkcyjnych, ale to wciąż nie znaczy, że EICAS jest bezpośrednim „odbiornikiem” tego sygnału. Dobra praktyka projektowania awioniki mówi o wyraźnym rozdziale funkcji: systemy ostrzegawcze terenowe (GPWS/EGPWS), systemy antykolizyjne (TCAS) i systemy zarządzania lotem (FMC) korzystają z radiowysokościomierza, natomiast systemy wskaźnikowo‑alarmowe, takie jak EICAS, bazują głównie na czujnikach parametrów silników i systemów pokładowych. Dlatego właśnie odpowiedź EICAS jest tutaj technicznie prawidłowa.
To pytanie łatwo pomylić, bo wiele systemów w nowoczesnym samolocie „gada ze sobą” i intuicyjnie wydaje się, że wszystko jest ze wszystkim połączone. W praktyce architektura awioniki jest dość mocno podzielona na funkcjonalne bloki. Radiowysokościomierz, czyli radio altimeter (RA), dostarcza bardzo precyzyjnej informacji o wysokości nad terenem, szczególnie krytycznej w fazie podejścia i lądowania. Ten sygnał jest standardowo podawany do systemu GPWS/EGPWS. Bez niego GPWS nie byłby w stanie poprawnie ocenić, czy samolot zbliża się niebezpiecznie do ziemi przy danej prędkości opadania, konfiguracji i profilu lotu. To właśnie RA pozwala generować ostrzeżenia typu „TERRAIN” na małych wysokościach. Podobnie z TCAS – chociaż podstawą jego działania jest transponder i informacje o wysokości barometrycznej, to sygnał z radiowysokościomierza bywa używany pomocniczo, szczególnie przy ocenie sytuacji blisko ziemi, żeby unikać konfliktu między poleceniami TCAS a realną wysokością nad terenem. Typowym błędem jest myślenie, że TCAS korzysta wyłącznie z wysokości barometrycznej, bo „tak jest w skrócie na lekcjach”, ale w rzeczywistych instalacjach producentów awioniki logika jest znacznie bardziej rozbudowana. FMC/FMS z kolei używa sygnału RA m.in. do procedur podejścia, autolandu, wyznaczania momentu flare i przejścia na idle, a także do wyświetlania decision height w oparciu o wysokość radiową. Tam ta informacja jest naprawdę krytyczna z punktu widzenia automatyki lotu. Sygnał z RA nie jest natomiast typowo „źródłem danych” dla EICAS. EICAS zbiera dane o parametrach silników i statusie systemów (elektryka, hydraulika, paliwo, klima itd.), generuje alerty, ale nie wykorzystuje bezpośrednio wysokości nad terenem do swojej podstawowej funkcji. Można się złapać na skojarzenie, że skoro na ekranach EICAS/ECAM widzimy różne rzeczy związane z lotem, to RA też tam musi iść, jednak to jest skrót myślowy. W nowoczesnych kokpitach różne informacje mogą być graficznie prezentowane na podobnych wyświetlaczach, ale logika systemów za tym stoi inna. Dlatego przypisanie RA do GPWS, TCAS i FMC jest technicznie uzasadnione, a wyłączenie z tego zestawu EICAS jest zgodne z zasadą podziału funkcji w systemach awionicznych i dokumentacją producentów.