Prawidłowo – kluczowe porównanie sygnałów w systemie VOR odbywa się właśnie w detektorze fazy. W odbiorniku VOR masz dwa zasadnicze sygnały pomiarowe: sygnał odniesienia 30 Hz (stały w fazie względem stacji) oraz sygnał zmienny 30 Hz, uzyskany z modulacji częstotliwościowej fali pomocniczej 9960 Hz. Różnica faz między tymi dwoma składowymi jest wprost proporcjonalna do azymutu statku powietrznego względem radiolatarni VOR. I dokładnie tę różnicę wyznacza detektor fazy. W uproszczeniu ten blok „patrzy”, o ile stopni przesunięta jest jedna sinusoida 30 Hz względem drugiej. Na tej podstawie generowany jest sygnał sterujący dla wskaźnika CDI/OBI, który pokazuje pilotowi odchylenie od wybranego radialu. W praktyce oznacza to, że poprawne działanie detektora fazy bezpośrednio wpływa na dokładność nawigacji – jeśli tu pojawi się błąd, to nawet przy dobrym sygnale z anteny wskazania kursomierza VOR będą przekłamane. Z mojego doświadczenia, przy analizie usterek w systemach VOR zawsze warto sprawdzić tor 30 Hz i właśnie obwody detekcji fazy, bo są one bardzo czułe na zniekształcenia, szumy i złe filtrowanie. W dokumentacji serwisowej i standardach branżowych (np. ICAO Annex 10, specyfikacje VOR) podkreśla się, że poprawne odtworzenie i porównanie faz obu składowych 30 Hz jest podstawą spełnienia wymaganej dokładności kątowej. Dlatego w nowoczesnych odbiornikach, choć technologia jest często cyfrowa, logiczna funkcja „detektora fazy” pozostaje taka sama: precyzyjne porównanie dwóch sygnałów i przekształcenie różnicy faz na informację o azymucie.
W systemie VOR cała sztuka polega na poprawnym rozdzieleniu, obróbce i porównaniu dwóch składowych sygnału: odniesienia 30 Hz i sygnału zmiennego 30 Hz, związanego z położeniem kątowym. Typowym błędem jest mylenie roli poszczególnych bloków odbiornika. Sam blok oznaczony jako „odbiornik” odpowiada głównie za klasyczną demodulację radiową, wzmocnienie, filtrację wstępną i doprowadzenie sygnału do dalszych układów. On nie wykonuje jeszcze właściwego porównania faz, tylko przygotowuje sygnał, żeby w ogóle dało się z niego wyciągnąć informację azymutalną. Ogranicznik z kolei ma zadanie bardziej „porządkujące” – usuwa zmiany amplitudy, aby do detektora częstotliwości trafił sygnał o w miarę stałej amplitudzie. To ułatwia poprawną demodulację częstotliwościową fali 9960 Hz. Ogranicznik nie analizuje ani nie porównuje fazy; on tylko kształtuje przebieg. Często myli się też rolę detektora częstotliwości z detektorem fazy. Detektor częstotliwości w torze VOR służy do „wyciągnięcia” z sygnału nośnej pomocniczej 9960 Hz składowej 30 Hz, która niesie informację o położeniu kątowym. Mówiąc prościej, detektor częstotliwości zmienia zmiany częstotliwości (FM) na wolnozmienny sygnał 30 Hz. Dopiero po przejściu przez odpowiedni filtr ten sygnał trafia do detektora fazy, gdzie jest porównywany z sygnałem odniesienia 30 Hz z innego toru. To porównanie faz obu sygnałów jest kluczowe i odbywa się wyłącznie w bloku detektora fazy. Błędne odpowiedzi wynikają zwykle z tego, że utożsamia się „główne pudełko” odbiornika z całym procesem albo zakłada, że każdy blok z nazwą „detektor” automatycznie „porównuje” sygnały. W praktyce każdy moduł ma bardzo wyspecjalizowaną funkcję: odbiornik – przyjęcie i wstępna obróbka, ogranicznik – stabilizacja amplitudy, detektor częstotliwości – demodulacja FM, a dopiero detektor fazy – rzeczywiste wyznaczenie różnicy faz proporcjonalnej do azymutu.