W centrali aerodynamicznej (ADC – Air Data Computer) prędkość pionowa VS jest obliczana na podstawie zmian wysokości, czyli z toru pomiaru wysokości, opartego wyłącznie na ciśnieniu statycznym. Na schemacie widać, że moduł ALTITUDE MODULE korzysta z ciśnienia statycznego, a następnie jego sygnał (często z odpowiednim opóźnieniem i filtracją – tzw. log(s), filtry czasowe) jest przekazywany do modułu RATE OF CLIMB MODULE, który właśnie generuje sygnał VS. W uproszczeniu: ADC śledzi, jak szybko zmienia się wysokość barometryczna w funkcji czasu i z tego wyznacza prędkość wznoszenia/opadania w ft/min czy m/s. To jest zgodne z praktyką przemysłową i dokumentacją producentów, np. Rockwell Collins, Honeywell czy Thales – wszędzie VS jest funkcją pochodnej wysokości barometrycznej, a nie np. IAS czy TAS. Moim zdaniem ważne jest, żeby kojarzyć, że klasyczny wariometr barometryczny również działa dokładnie tak samo: mierzy tempo zmian ciśnienia statycznego, tylko w wersji analogowej (przez dławik i komorę referencyjną). ADC robi to cyfrowo – przetworniki ciśnienia, filtracja, obliczenie dh/dt i przesłanie po ARINC 429 albo innej magistrali do wskaźnika VSI/EFIS. W praktyce pilot patrząc na VS widzi więc, jak szybko zmienia się jego wysokość barometryczna, a nie np. prędkość względem mas powietrza. To ma znaczenie przy podejściach precyzyjnych, utrzymywaniu stałego profilu zniżania, pracy autopilota w trybie VS oraz przy analizie osiągów w climb/cruise/descent. Dobrą praktyką jest pamiętać, że wszelkie błędy w torze wysokości (np. złe nastawienie QNH, błędy ciśnienia statycznego) będą się też w mniejszym lub większym stopniu odbijały na wskazaniu VS, bo obie wielkości są z tego samego toru pomiarowego.
W tym zadaniu łatwo wpaść w pułapkę skojarzeń, bo w centrali aerodynamicznej występuje kilka torów pomiarowych: ciśnienie statyczne, ciśnienie całkowite (Pitota), temperatura, a z nich wyprowadzane są różne wielkości – IAS, TAS, Mach, wysokość i właśnie prędkość pionowa. Naturalne jest myślenie, że skoro ADC liczy tak wiele parametrów, to VS może być równie dobrze powiązana z liczbą Macha albo prędkością przyrządową. Jednak z punktu widzenia fizyki i konstrukcji tych systemów jest inaczej. Prędkość pionowa w standardowych systemach opiera się na barometrycznym pomiarze wysokości, czyli na ciśnieniu statycznym. Moduł wysokości przelicza ciśnienie na wysokość zgodnie z atmosferą wzorcową ICAO, a moduł prędkości pionowej bada tempo zmian tej wysokości w czasie. IAS pochodzi z różnicy ciśnień Pitot–statyczne (p–s), więc opisuje składową prędkości wzdłużną względem mas powietrza. Może się mocno zmieniać przy manewrach, zakrętach czy turbulencji, nawet gdy samolot leci praktycznie na stałym poziomie. Gdyby VS była liczona z IAS, wskazania prędkości pionowej byłyby kompletnie nieprzydatne do utrzymania stabilnego profilu zniżania czy wznoszenia. Podobnie liczba Macha to stosunek prędkości rzeczywistej do lokalnej prędkości dźwięku. Jest krytyczna dla aerodynamiki i ograniczeń konstrukcyjnych, ale nie mówi nic o tym, czy samolot akurat się wspina, czy opada. TAS z kolei uwzględnia jeszcze temperaturę i gęstość powietrza, więc służy do nawigacji i obliczeń paliwowych, a nie do oceny ruchu w osi pionowej. Częsty błąd myślowy polega na utożsamianiu „prędkości” z każdą możliwą składową ruchu samolotu i zakładaniu, że skoro ADC ma informacje o IAS, TAS i Mach, to na pewno z którejś z tych wielkości wyprowadza VS. W rzeczywistości inżynierowie trzymają się prostej, sprawdzonej koncepcji: prędkość pionowa wynika z pochodnej wysokości, a więc z toru ciśnienia statycznego. Dzięki temu wskazania są spójne z wysokościomierzem barometrycznym, a autopilot w trybie VS pracuje stabilnie i przewidywalnie.