Prawidłowo wskazany przyrząd to wariometr. Ten układ pomiarowy jest klasycznym stanowiskiem do sprawdzania przyrządów ciśnieniowych opartych na puszkach aneroidowych, które reagują na zmianę ciśnienia statycznego w czasie. Wariometr mierzy właśnie szybkość zmiany wysokości, czyli w praktyce szybkość zmiany ciśnienia statycznego. Dlatego w układzie pojawia się naczynie wyrównawcze, zbiornik podciśnieniowy oraz barometr odniesienia – chodzi o to, żeby móc bardzo precyzyjnie zadawać i stabilizować podciśnienie, a następnie obserwować reakcję wskazań przyrządu. Barometr (3) daje wartość odniesienia w mmHg lub w przeliczeniu na km wysokości, suwak (7) pozwala odczytać dokładną różnicę poziomów słupa cieczy, a więc różnicę ciśnień. Zbiornik podciśnieniowy (6) i połączenie z pompą próżniową P zapewniają, że można w miarę wolno i kontrolowanie zmieniać ciśnienie w układzie, co jest kluczowe przy kalibracji wariometru, który reaguje na tempo zmiany. W praktyce, w warsztacie obsługi przyrządów pokładowych, taki zestaw wykorzystuje się do sprawdzania błędów wskazań przy różnych „prędkościach wznoszenia/opadania” symulowanych przez odpowiednio szybkie zmiany podciśnienia. Z mojego doświadczenia dobrze ustawiony naczynie wyrównawcze i staranne odpowietrzenie całego układu to podstawa, bo każdy pęcherzyk powietrza w manometrze cieczowym potrafi zafałszować odczyt nawet o kilkadziesiąt stóp na minutę. Z punktu widzenia dobrych praktyk warsztatowych przyjmuje się, że kalibrację wariometru wykonuje się w kilku punktach zakresu i przy różnych prędkościach zmian ciśnienia, tak żeby wyłapać zarówno błąd skali, jak i ewentualne histerezy mechanizmu.
Na tym schemacie łatwo się pomylić, bo widać barometr, zbiornik podciśnieniowy, pompę oraz zawory, więc aż się prosi, żeby skojarzyć to z różnymi przyrządami ciśnieniowymi w samolocie. W praktyce jednak kluczowe jest, że układ pozwala na kontrolowane wytwarzanie i stabilizację podciśnienia względem ciśnienia atmosferycznego i porównywanie wskazań badanego przyrządu z dokładnym barometrem odniesienia. Wariometr mierzy tempo zmiany ciśnienia statycznego, a więc pośrednio szybkość wznoszenia lub opadania. Dlatego stosuje się naczynie wyrównawcze i zbiornik podciśnieniowy – można dzięki nim płynnie, ale zadaną szybkością, zmieniać ciśnienie i obserwować reakcję przyrządu. Typowym błędem myślowym jest skojarzenie takiego stanowiska z machometrem lub prędkościomierzem, bo one też są przyrządami ciśnieniowymi. Jednak machometr wymagałby jednoczesnego odniesienia do ciśnienia całkowitego i statycznego oraz zależności od prędkości dźwięku (czyli temperatury), więc sam prosty układ z barometrem cieczowym nie wystarcza. Do prędkościomierza z kolei potrzebne byłoby zadawanie różnicy między ciśnieniem całkowitym a statycznym, a tutaj widać tylko symulowanie zmian ciśnienia statycznego w czasie. Mylenie tego z wskaźnikiem różnicy ciśnień to też częsta pułapka: wskaźnik Δp pokazuje wprost różnicę między dwoma punktami układu, natomiast tutaj mamy jedno ciśnienie odniesienia (atmosfera) i jedno zmienne w czasie, bez typowego dla manometrów różnicowych układu dwóch niezależnych króćców procesowych. Moim zdaniem najlepiej patrzeć na obecność zbiornika podciśnieniowego i kontrolowanych, powolnych zmian ciśnienia – to bardzo charakterystyczne dla stanowisk do sprawdzania wariometrów, a nie do kalibracji klasycznych manometrów różnicowych czy prędkościomierzy.