Poprawna odpowiedź wskazuje na program obsługi technicznej i to jest dokładnie ten dokument, który definiuje zarówno zakres, jak i częstotliwość obsługi statku powietrznego. W praktyce lotniczej mówimy zwykle o AMP (Approved Maintenance Programme) albo MP. Ten program jest zatwierdzany przez właściwy organ nadzoru (np. ULC, EASA) i musi być zgodny z dokumentacją producenta statku powietrznego (Maintenance Manual, MRB, Service Bulletins) oraz z wymaganiami przepisów, np. Part-M lub Part-CAMO. To właśnie w programie obsługi technicznej znajdziesz, co trzeba zrobić co 50 h, 100 h, 400 h, co rok, co 6 lat, jakie inspekcje okresowe, jakie kontrole specjalne po twardym lądowaniu, przekroczeniu limitów, korozji, uszkodzeniach itd. Moim zdaniem ważne jest, żeby rozróżniać: podręcznik obsługi (MM/AMM) opisuje „jak” wykonać daną czynność, natomiast program obsługi technicznej określa „co, kiedy i jak często” trzeba robić na konkretnym egzemplarzu statku powietrznego. Technik w organizacji obsługowej w praktyce działa tak, że CAMO lub właściciel samolotu ma zatwierdzony program obsługi, na jego podstawie planuje się przeglądy, a dopiero potem sięga się do odpowiednich rozdziałów AMM, CMM, SRM, żeby wykonać konkretne zadania. W programie obsługi technicznej są też limity kalibracji i wymiany wielu elementów awioniki i instalacji elektrycznych: np. okresowe testy transpondera, sprawdzenia ELT, kontrole systemów nawigacyjnych, wymiana akumulatorów po określonym czasie kalendarzowym, inspekcje wiązek kablowych. To wszystko musi być udokumentowane, śledzone i odhaczane w systemie obsługowym, ale źródłem wymagań jest właśnie program obsługi technicznej. Dobra praktyka jest taka, że każdy, kto pracuje przy samolocie zawodowo, powinien umieć szybko odnaleźć w programie odpowiedni task i jego interwał, zamiast polegać na „pamięci” czy ogólnych skojarzeniach.
W tym zagadnieniu kluczowe jest rozróżnienie ról poszczególnych dokumentów w systemie obsługi technicznej statku powietrznego. Bardzo często miesza się pojęcia i to jest zupełnie normalne na początku nauki, bo nazwy są podobne, a wszystkie dokumenty dotyczą obsługi. Jednak tylko program obsługi technicznej określa formalnie zakres i częstotliwość obsługi danego statku powietrznego. Podręcznik obsługi technicznej (Maintenance Manual, Aircraft Maintenance Manual – AMM) to instrukcja „jak” wykonać daną czynność. Tam znajdziesz procedury, momenty dokręcania, wymagane narzędzia, środki ostrożności, schematy, testy funkcjonalne. Natomiast nie jest to dokument, który dla konkretnego samolotu ustala, że np. co 100 godzin trzeba wykonać dany przegląd, a co 12 miesięcy wymienić określony element. Producent podaje w AMM zalecenia, ale dopiero właściciel/operator, we współpracy z organizacją zarządzania ciągłą zdatnością (CAMO), przenosi to do zatwierdzonego programu obsługi. Dlatego traktowanie podręcznika obsługi jako źródła oficjalnych interwałów jest uproszczeniem i w praktyce może prowadzić do niezgodności z wymaganiami nadzoru. Pokładowy dziennik techniczny (logbook, technical log) służy wyłącznie do bieżącego zapisu wykonanych czynności, usterek, wpisów przedlotowych, godzin nalotu, cykli. To takie „dziennik pokładowy” dla techniki: rejestruje się w nim, co zostało zrobione i kiedy, ale on sam nie jest dokumentem, który definiuje program obsługowy. To raczej odzwierciedlenie realizacji programu niż źródło wymagań. Częsty błąd myślowy polega na tym, że skoro w logbooku są wpisy o przeglądach, to wydaje się, że on ustala ich częstotliwość – w rzeczywistości tylko ją dokumentuje. Charakterystyka organizacji obsługowej (MOE, procedury organizacji Part-145) opisuje, jak organizacja pracuje: struktura, uprawnienia, procedury jakości, sposób prowadzenia dokumentacji, odpowiedzialności personelu. To są wewnętrzne zasady działania firmy, a nie plan obsługi konkretnego samolotu. Organizacja musi wykonywać obsługę zgodnie z zatwierdzonym programem obsługi klienta, a nie swoim „widzimisię”. Moim zdaniem warto to sobie poukładać w głowie tak: program obsługi mówi „co i kiedy”, podręczniki mówią „jak”, logbook pokazuje „co faktycznie zrobiono”, a dokumenty organizacji opisują „kto i w jaki sposób to wszystko organizuje”. Dopiero po takim rozdzieleniu ról całość systemu obsługi technicznej zaczyna być logiczna i spójna.