Na tarczy widać klasyczny wskaźnik prędkości pionowej (VSI – Vertical Speed Indicator). Kluczowe jest tu prawidłowe odczytanie jednostek i skali. Na środku tarczy masz napis „THOUSAND FT PER MIN”, czyli prędkość pionowa jest podawana w tysiącach stóp na minutę. Cyfry 1, 2, 3, 4 oznaczają więc 1000, 2000, 3000, 4000 ft/min, a nie pojedyncze stopy. Maksymalna wartość na skali to 4 (w górę) i 4 (w dół), czyli ±4000 ft/min. Żeby dopasować to do odpowiedzi w m/s, trzeba przeliczyć jednostki. 1 ft to około 0,3048 m. Zatem 4000 ft/min ≈ 4000 × 0,3048 m/min ≈ 1219 m/min. Dzielimy to przez 60 s i wychodzi około 20,3 m/s. To bardzo blisko 20 m/s, więc zgodnie z zasadą zaokrąglania i dobrymi praktykami egzaminacyjnymi wybieramy odpowiedź 20 m/s. W praktyce lotniczej takie przeliczenia są dość częste, szczególnie gdy dokumentacja techniczna przyrządów bywa w jednostkach imperialnych, a obliczenia w dokumentach inżynierskich lub symulacjach robimy w układzie SI. Moim zdaniem każdy technik awionik powinien mieć odruch sprawdzania jednostek na tarczy, bo łatwo o pomyłkę, gdy ktoś przyjmie, że „4” to 4 m/s albo 400 ft/min. W standardach i instrukcjach obsługi (AMM, FCOM) zawsze podkreśla się konieczność czytania opisu skali, a nie tylko patrzenia na same liczby. Dokładne rozumienie, co faktycznie mierzy przyrząd, jest podstawą poprawnej diagnostyki systemów pokładowych i interpretacji parametrów lotu. Ten typ zadania dobrze ćwiczy nawyk krytycznego patrzenia na przyrząd, a nie „strzelania” z pamięci.
Na tarczy widoczny jest wskaźnik prędkości pionowej, a nie prędkości postępowej. Już sam napis „UP VERTICAL SPEED” oraz jednostka „THOUSAND FT PER MIN” mówią wprost, że chodzi o prędkość wznoszenia/opadania podawaną w tysiącach stóp na minutę. Typowym błędem jest patrzenie tylko na same cyfry i próba dopasowania ich wprost do odpowiedzi w m/s, bez zwrócenia uwagi na opis skali. Ktoś może pomyśleć, że skoro największa liczba na tarczy to 4, to odpowiada to np. 15, 25 czy 30 m/s i wybierać intuicyjnie większą wartość, bo „samoloty przecież szybko latają”. To jest dokładnie ten rodzaj myślenia, którego w technice lotniczej trzeba się oduczyć – tu zawsze zaczynamy od jednostek i sposobu wyskalowania przyrządu. Skala mówi jasno: 4 oznacza 4000 ft/min. Wystarczy proste przeliczenie: jedna stopa to około 0,3048 metra, więc 4000 ft/min to około 1219 m/min. Podzielone przez 60 daje ~20,3 m/s. To jest fizycznie sensowna prędkość pionowa dla wielu statków powietrznych w fazie wznoszenia czy zniżania. Odpowiedzi typu 15 m/s, 25 m/s czy 30 m/s biorą się zwykle z dwóch źródeł: albo ktoś źle przelicza stopy na metry, albo w ogóle nie przelicza, tylko wybiera „na oko” wartość, która wydaje mu się rozsądna. W praktyce obsługowej takie podejście jest bardzo ryzykowne. Przy interpretacji wskazań przyrządów, kalibracji czujników czy analizie danych z rejestratorów FDR trzeba bardzo pilnować, czy dana wartość jest w ft/min, m/s, czy może w węzłach lub stopniach na sekundę. Z mojego doświadczenia najwięcej pomyłek bierze się właśnie z ignorowania małych napisów na tarczach i wyświetlaczach, a nie z trudnych obliczeń. Dlatego na takich zadaniach egzaminacyjnych warto wyrobić sobie nawyk: najpierw odczytuję wielkość fizyczną i jednostkę z przyrządu, potem dopiero wybieram odpowiedź. To jest dokładnie ta sama dobra praktyka, którą stosuje się w dokumentacji lotniczej i przy pracy z systemami awionicznymi.