Do odwodnienia terenu użyto trzech studzienek zbiorczych PVC o średnicy 425 mm, trzech kinet PVC o średnicy 425 mm oraz 50 m karbowanych rur drenarskich PVC o średnicy 160 mm. Oblicz całkowity koszt materiałów przy założeniu, że ceny jednostkowe wynoszą: - studzienka zbiorcza PVC o średnicy 425 mm 250 zł/szt.
- kineta do studzienki zbiorczej PVC o średnicy 425 mm 50 zł/szt.
- karbowane rury drenarskie PVC-u o średnicy 160 mm 10 zł/m
Prawidłowo przyjęto, że całkowity koszt materiałów liczymy jako sumę iloczynów ilości i ceny jednostkowej każdego asortymentu. Mamy trzy studzienki zbiorcze PVC Ø 425 mm po 250 zł/szt., więc: 3 × 250 zł = 750 zł. Do tego trzy kinety PVC Ø 425 mm po 50 zł/szt., czyli: 3 × 50 zł = 150 zł. Ostatnia pozycja to karbowane rury drenarskie PVC Ø 160 mm: 50 m × 10 zł/m = 500 zł. Po zsumowaniu: 750 zł + 150 zł + 500 zł = 1 400 zł. To właśnie jest poprawny wynik. W praktyce kosztorysowej taki sposób liczenia nazywamy przedmiarem i obmiarem robót – najpierw określamy ilości (sztuki, metry), potem mnożymy przez ceny jednostkowe. W realnych inwestycjach wodno-melioracyjnych czy przy odwodnieniach działek dochodzą jeszcze inne pozycje: studzienki rewizyjne, zasypki filtracyjne, geowłóknina, robocizna, sprzęt, a często też narzut kosztów pośrednich i zysk. Moim zdaniem dobrze jest już na etapie nauki wyrabiać sobie nawyk sprawdzania, czy wszystkie elementy systemu zostały uwzględnione w kosztorysie – tu są trzy grupy materiałów i wszystkie muszą trafić do sumy. W branży przyjmuje się, że każda pozycja kosztorysowa powinna być jasno opisana, z podaną jednostką miary (szt., m, m², m³), żeby nie było wątpliwości, jak liczyć. W standardach kosztorysowania (np. według KNR) zawsze pilnuje się właśnie takiej przejrzystości: ilość × cena jednostkowa. Ten przykład to typowe proste zadanie z kosztorysowania materiałów przy robotach związanych z odwodnieniem, ale dokładnie tak samo liczy się większe, poważne inwestycje, tylko skala i liczba pozycji rośnie.
W tym zadaniu problem nie polega na skomplikowanych obliczeniach, tylko na dokładnym zliczeniu wszystkich elementów i poprawnym zrozumieniu, jak działa kosztorys materiałowy. Typowy błąd polega na tym, że ktoś uwzględnia tylko część materiałów, na przykład same studzienki i rury, a zapomina o kinetach, albo odwrotnie – myli cenę jednostkową z kosztem całkowitym. Jeżeli przyjmiemy za małą kwotę, typu 900 czy 950 zł, to znaczy, że gdzieś „zniknęła” nam jedna z pozycji lub została źle przeliczona. W praktyce najczęściej pomija się drobniejsze elementy, takie jak kinety, bo wydają się tanie, a jednak 3 sztuki po 50 zł to już 150 zł różnicy. Przy odpowiedziach w okolicach 1 300 zł często pojawia się inny schemat myślenia: uczeń liczy poprawnie dwie pozycje, a w trzeciej popełnia prosty błąd rachunkowy, np. 50 m × 10 zł/m zapisuje w pamięci jako 400 czy 450 zł, albo myli ilość studzienek. To pokazuje, jak łatwo przy większej liczbie pozycji kosztorysowych zgubić kilkaset złotych, a w realnych inwestycjach – nawet tysiące. Z technicznego punktu widzenia dobra praktyka kosztorysowa polega na tym, żeby każdą grupę materiałów policzyć osobno, zapisać wynik cząstkowy i dopiero na końcu dodać wszystko razem. W zawodzie, przy robotach hydrotechnicznych czy odwodnieniowych, takie proste mnożenie ilości przez cenę jednostkową to podstawa. Z mojego doświadczenia wynika, że kto na tym etapie nie pilnuje dokładności, potem ma duże problemy przy czytaniu kosztorysów inwestorskich i wykonawczych. Dlatego warto ćwiczyć na takich zadaniach: każda sztuka i każdy metr rury musi być policzony, bo inaczej wycena robót będzie zaniżona i całkowicie nierealna.