Prawidłowa odpowiedź wynika z prostego, ale bardzo typowego dla budowy obliczenia objętości betonu. Jedna stopa fundamentowa ma przekrój kwadratowy 2 m × 2 m, czyli pole podstawy wynosi 4 m². Wysokość fundamentu to 35 cm, co w obliczeniach zawsze trzeba zamienić na metry: 35 cm = 0,35 m. Objętość jednej stopy liczymy więc ze wzoru V = a² · h = 2 m · 2 m · 0,35 m = 4 · 0,35 = 1,4 m³. Ponieważ takich stóp jest 3, całkowita ilość betonu to 3 · 1,4 m³ = 4,2 m³. I stąd właśnie bierze się poprawny wynik 4,2 m³. W praktyce budowlanej takie obliczenia robi się non stop – przy fundamentach pod słupy, podpory mostów, przy urządzeniach wodnych, np. przy posadowieniu przepustów czy małych jazów. Moim zdaniem kluczowe jest nawykowe pilnowanie jednostek: jak w zadaniu pojawiają się centymetry, to na budowie od razu w głowie powinno się zapalać światełko „zamień na metry”. W dokumentacji technicznej, kosztorysach i przedmiarach objętość betonu zawsze podaje się w metrach sześciennych, zgodnie z zasadami kosztorysowania i normami branżowymi. Dobrą praktyką jest też doliczenie niewielkiego zapasu (np. 3–5%) na straty technologiczne, nierówne podłoże, ucieczki mieszanki przy deskowaniu. W zadaniach testowych liczymy wartość teoretyczną, ale na budowie kierownik czy majster zwykle zamawia trochę więcej betonu, żeby nie zabrakło w trakcie betonowania, bo przerwanie ciągłości wylewania jest niezgodne z zasadami prawidłowego wykonania fundamentów.
W tym typie zadań kłopot najczęściej nie wynika z jakiejś skomplikowanej matematyki, tylko z drobnych potknięć: złe przeliczenie jednostek, pomylenie się przy mnożeniu albo nieuwzględnienie liczby elementów. Fundament stopowy o przekroju kwadratowym liczymy zawsze od pola podstawy i wysokości. Jeżeli bok ma 2 m, to pole nie jest 2 m², tylko 2 m × 2 m, czyli 4 m². To już pierwszy typowy błąd: część osób podświadomie przyjmuje tylko jedną długość boku, jakby to był prostokąt 1 × 2, albo w ogóle pomija podniesienie do kwadratu. Stąd biorą się zaniżone wyniki rzędu 1,4 m³ jako objętość wszystkich stóp – ktoś po prostu policzył 2 m × 0,35 m zamiast prawidłowego pola kwadratu razy wysokość. Druga pułapka to jednostki. Wysokość podana jest w centymetrach, a objętość betonu liczymy w metrach sześciennych. Jeśli ktoś weźmie 35 zamiast 0,35, to wynik rośnie o czynnik 100 i dostaje się kompletnie oderwane od rzeczywistości wartości. Z mojego doświadczenia wyniki typu 8,4 m³ biorą się właśnie z chaotycznego przeskalowania: albo ktoś policzył dobrze jedną stopę, ale pomnożył ją jeszcze raz przez 2 zamiast przez 3, albo pomylił się przy zamianie centymetrów na metry i wyszło mu coś „na oko” większego, co wydawało się wiarygodne. Z kolei wartości pośrednie, jak 2,4 m³, zwykle wynikają z pomylenia liczby stóp (np. przyjęcie 2 zamiast 3) albo z przyjęcia błędnej wysokości, np. 0,2 m zamiast 0,35 m, bo 20 cm kojarzy się z „typową” płytą. W praktyce budowlanej takie błędy mają realne konsekwencje: źle obliczona objętość betonu oznacza albo niedobór mieszanki na budowie i przerwy w betonowaniu, albo niepotrzebne koszty przy zamówieniu zbyt dużej ilości. Dobre praktyki mówią jasno: zawsze najpierw sprowadzamy wszystkie wymiary do metrów, następnie liczymy objętość jednego elementu, dopiero na końcu mnożymy przez liczbę powtarzalnych fundamentów. W kosztorysowaniu i przedmiarach robót jest to absolutna podstawa. Warto też na spokojnie sprawdzać wynik „na zdrowy rozsądek”: fundament 2 × 2 m i 0,35 m wysokości nie może mieć objętości rzędu kilku czy kilkunastu metrów sześciennych na jeden element, bo geometria na to po prostu nie pozwala. Taka szybka kontrola często ratuje przed typowymi pomyłkami.