Jeżeli podczas remontu nakład robocizny na wykonanie 100 m2 tynku wynosi 35 r-g, to czas potrzebny na otynkowanie ścian pokoju o wymiarach 5×6 m i wysokości 3 m wyniesie
A. 35,0 r-g
B. 31,5 r-g
C. 23,1 r-g
D. 10,5 r-g
W tym zadaniu trzeba najpierw policzyć powierzchnię ścian przeznaczonych do tynkowania, a dopiero potem zastosować normę robocizny. Pokój ma wymiary 5 m × 6 m i wysokość 3 m, więc obwód ścian wynosi 2 × (5 + 6) = 22 m. Powierzchnia ścian to 22 × 3 = 66 m². Nakład robocizny podano dla 100 m² tynku: 35 r-g, czyli na 1 m² przypada 0,35 r-g. Dla 66 m² otrzymujemy 66 × 0,35 = 23,1 r-g. Dlatego poprawny wynik to 23,1 r-g. Z mojego doświadczenia takie zadania dobrze pokazują, jak ważny jest obmiar robót przed kosztorysowaniem. W praktyce, np. przy sporządzaniu przedmiaru albo kalkulacji robocizny według KNR, zawsze trzeba najpierw ustalić ilość robót w m², a potem przemnożyć ją przez normę. Jeżeli w zadaniu nie podano drzwi i okien, to ich nie odejmujemy, bo nie wolno sobie dopowiadać danych. W realnym kosztorysie otwory zwykle się uwzględnia zgodnie z zasadami obmiaru, ale tutaj liczymy czystą powierzchnię ścian pokoju.
Najczęstszy błąd w tym zadaniu polega na tym, że ktoś od razu próbuje dopasować liczbę 35 r-g do całego pokoju, jakby pomieszczenie miało dokładnie 100 m² tynku. A ono tyle nie ma. Norma 35 r-g dotyczy wykonania 100 m² tynku, więc jest to nakład jednostkowy dla określonej ilości robót, nie gotowy czas dla każdego pomieszczenia. Trzeba go przeliczyć proporcjonalnie do rzeczywistej powierzchni ścian. Wynik 35,0 r-g oznaczałby, że ściany mają 100 m², a po obliczeniu obwodu i przemnożeniu przez wysokość wychodzi 66 m². Inny typowy błąd to pomylenie powierzchni podłogi z powierzchnią ścian. Podłoga ma 5 × 6 = 30 m², ale tynkujemy ściany, więc potrzebny jest obwód pomieszczenia, nie pole rzutu poziomego. Stąd mogą wychodzić zaniżone wartości, np. około 10,5 r-g, gdy ktoś przemnoży 30 m² przez 0,35 r-g/m². Z kolei zawyżone wyniki, takie jak 31,5 r-g, zwykle biorą się z przyjęcia niewłaściwej powierzchni, np. doliczenia dodatkowych płaszczyzn albo błędnego obwodu. W obmiarach tynkarskich dobra praktyka jest prosta: najpierw ustalamy wszystkie powierzchnie w m², potem stosujemy normę robocizny. Tu bez danych o otworach okiennych i drzwiowych nie odejmujemy ich, bo zadanie tego nie wymaga. Moim zdaniem to jest właśnie sedno kosztorysowania: spokojnie policzyć geometrię, a nie strzelać z odpowiedzi.