Kontrolę okresową, polegającą na ocenie stanu technicznego oraz przydatności do użytkowania całego budynku, z naciskiem na elementy konstrukcyjne, estetykę oraz wygląd otoczenia, należy przeprowadzać co najmniej
Regularne sprawdzanie stanu technicznego budynków to mega ważny temat, zwłaszcza gdy mówimy o bezpieczeństwie tych, którzy w nich przebywają. Z przepisami jest tak, że takie kontrole powinny być robione przynajmniej co 5 lat. Dlaczego? Bo w tym czasie można na spokojnie ocenić, co się dzieje z budynkiem – sprawdzić konstrukcję, instalacje i ogólnie, jak to wszystko wygląda. Fajnym przykładem jest audyt techniczny, który możesz robić, kiedy szykujesz się do remontu. Regularne kontrole pomagają wychwycić problemy zanim się rozwiną, co jest super ważne, bo zapobiega większym awariom i drogim naprawom. Dobrze jest też robić notatki z tych kontroli, bo jak przyjdzie co do czego i zechcesz sprzedać nieruchomość, to potencjalni kupcy będą chcieli wiedzieć, jak wygląda historia stanu technicznego budynku. A w niektórych przypadkach, jak w budownictwie przemysłowym, mogą być nawet bardziej rygorystyczne normy dotyczące częstotliwości tych kontroli, ale ogólnie w mieszkaniówce 5-letni cykl to norma.
Często widać, że ludzie mają trochę przekręcone wyobrażenie o tym, jak często powinny być przeprowadzane kontrole budynków. Wydaje im się, że powinno się je robić częściej niż co 5 lat, na przykład raz na 3 lata czy nawet co roku. Można to zrozumieć, bo wszyscy chcą być ostrożni, ale częstsze kontrole to nie tylko większe wydatki, ale też mogą nie mieć sensu, gdy budynek jest w dobrym stanie przez dłuższy czas. Jeszcze inna sprawa to pomysł, żeby robić kontrole nawet dwa razy w roku, co ma sens tylko dla budynków, które są w jakiś sposób bardziej ryzykowne, jak obiekty przemysłowe czy publiczne. W takich miejscach bezpieczeństwo rzeczywiście musi być na pierwszym miejscu. Ważne, żeby podejść do tego z głową i zgodnie z tym, co mówią przepisy. One są ustalane na podstawie ryzyka i potrzeb budynku, więc ignorowanie ich może prowadzić tylko do niepotrzebnych kosztów i problemów z bezpieczeństwem. Myślę, że kluczem jest znalezienie złotego środka – ani zbyt częste, ani zbyt rzadkie kontrole nie są dobre.