Kolejność zagospodarowania terenu budowy, która została wskazana w tej odpowiedzi, wynika bezpośrednio z zasad bezpieczeństwa, przepisów prawa budowlanego oraz dobrych praktyk organizacji prac budowlanych. Najpierw robi się ogrodzenie – to absolutna podstawa, bo zabezpiecza teren przed wejściem osób postronnych, ogranicza kradzieże materiałów i sprzętu oraz po prostu pozwala legalnie rozpocząć prace przygotowawcze. Ogrodzenie musi być wykonane przed jakimikolwiek innymi działaniami – to nie jest tylko formalność, a realna ochrona ludzi i mienia. Następnie stawia się tablicę informacyjną, która jest wymagana ustawowo, a jej brak grozi mandatem – na niej są wszystkie dane o inwestycji i wykonawcy. Kolejne są place składowe, bo przecież materiały muszą mieć gdzie być magazynowane, zanim pojawi się ciężki sprzęt i transport. Dopiero na końcu robi się tymczasowe drogi wewnętrzne – one muszą być zaplanowane w taki sposób, żeby nie kolidowały z wcześniejszymi elementami zagospodarowania. Moim zdaniem, takie podejście minimalizuje chaos na budowie, ułatwia rozładunek, a przede wszystkim zapewnia bezpieczeństwo. Warto pamiętać, że zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych, wszystkie te elementy mają swoje precyzyjnie określone miejsce w harmonogramie przygotowania terenu budowy. Praktyka pokazuje, że jak się zacznie od dróg albo składowisk bez ogrodzenia i tablicy, to zaraz pojawia się problem z nadzorem i formalnościami.
W organizacji terenu budowy łatwo popełnić błąd, szczególnie jeśli nie zwraca się uwagi na kolejność wynikającą z przepisów i zasad bezpieczeństwa. Przykładowo, rozpoczęcie zagospodarowania od budowy dróg tymczasowych albo placów składowych wydaje się logiczne z punktu widzenia wygody logistycznej, ale praktyka i przepisy jasno wskazują inne priorytety. Często spotykaną pomyłką jest myślenie, że można najpierw przygotować drogi albo place pod materiały, a potem dopiero zająć się ogrodzeniem i formalnościami – przecież trzeba gdzieś wjechać i coś rozładować! Takie podejście jednak nie uwzględnia tego, że dopiero ogrodzenie wyznacza granicę bezpiecznego placu budowy. Pozwala to nie tylko zabezpieczyć teren przed niepowołanymi osobami, ale też spełnić obowiązek prawny. Jeszcze poważniejszym błędem jest opuszczanie tablicy informacyjnej lub umieszczanie jej na końcu – ta tablica musi znaleźć się na ogrodzeniu przed rozpoczęciem wszelkich prac, bo tak wymaga prawo budowlane i jej brak to po prostu wykroczenie. W niektórych koncepcjach pojawia się też zamiana miejscami placów składowych i dróg. Moim zdaniem taka zamiana powoduje, że materiały stoją w przypadkowym miejscu, a potem i tak trzeba je przemieszczać, żeby zrobić miejsce na przejazdy, co tylko generuje dodatkowe koszty i zamieszanie. Z mojego doświadczenia wynika, że nieprzemyślana kolejność prowadzi do problemów przy odbiorach BHP, a inspektorzy szybko wyłapują takie niuanse. Podsumowując, podstawowy błąd polega tu na pomijaniu nadrzędnej roli bezpieczeństwa oraz wymogów formalnoprawnych nad wygodą logistyki. Dobre praktyki branżowe i przepisy jasno ustawiają ogrodzenie oraz tablicę informacyjną na samym początku, a dopiero potem place i drogi. Takie podejście znacznie ułatwia dalszą pracę i minimalizuje ryzyko wystąpienia niepotrzebnych komplikacji podczas realizacji inwestycji.