Grys to zdecydowanie najbardziej odpowiednie kruszywo do powierzchniowego utrwalenia nawierzchni drogowej. Wynika to głównie z jego właściwości geometrycznych oraz technologicznych. Przede wszystkim grys charakteryzuje się ostrokrawędzistym ziarnem, które zapewnia doskonałą przyczepność i bardzo dobrze „zakleszcza się” w warstwie lepiszcza. To właśnie dzięki temu uzyskujemy powierzchnię o wysokiej szorstkości, co znacznie poprawia bezpieczeństwo – zwłaszcza podczas hamowania czy jazdy w deszczu. W praktyce często stosuje się grysy o frakcji 2/5 mm, 4/8 mm czy 8/11 mm, zależnie od wymagań projektowych i kategorii ruchu na danym odcinku drogi. Moim zdaniem trudno sobie wyobrazić lepszy materiał pod tym względem – grys dobrze znosi obciążenia dynamiczne, nie rozpada się szybko i jest kompatybilny z większością rodzajów lepiszczy. Zresztą, jeśli spojrzeć do „Wytycznych stosowania kruszyw w budownictwie drogowym” lub specyfikacji technicznych GDDKiA, to wszędzie podkreśla się rolę wysokiej jakości grysu w zamykaniu mikrostruktury powierzchni asfaltowej. Co ciekawe, w przypadku wyższych kategorii ruchu stosuje się grysy z twardych skał, jak bazalt czy granit, żeby jeszcze bardziej zwiększyć trwałość. W praktyce grys stosuje się też przy naprawach cząstkowych i wszędzie tam, gdzie liczy się szybkie uzyskanie dobrej szorstkości. Warto zapamiętać, że to właśnie ten materiał jest standardem zarówno w Polsce, jak i w całej Europie.
Wybierając kruszywo do powierzchniowego utrwalenia nawierzchni drogowej, trzeba pamiętać, że nie każde nadaje się do tej technologii. Miał, mimo że jest łatwo dostępny i tani, ma bardzo drobne uziarnienie, przez co nie zapewnia odpowiedniej szorstkości i przyczepności, a przy okazji łatwo jest wymywany przez wodę i wywiewany przez samochody – szczególnie na łukach czy przy intensywniejszym ruchu. Kliniec też nie jest najlepszym wyborem, bo choć jest dość twardy, to jego ziarna są dużo bardziej wydłużone oraz spłaszczone niż w przypadku grysu. W efekcie kliniec nie „zakleszcza” się tak dobrze w lepiszczu i nie tworzy trwałej, odpornej na ścieranie warstwy. Często spotykałem się z próbami używania klinca na poboczach albo podbudowach, ale do utrwaleń powierzchniowych zdecydowanie się nie sprawdza. Z kolei tłuczeń to już w ogóle za gruby materiał – jego ziarna są za duże i za ciężkie; nie uzyskuje się przez to odpowiedniej gęstości oraz nie przylega on dobrze do lepiszcza asfaltowego. W praktyce tłuczeń jest podstawowym kruszywem do robót podbudowy, stabilizacji gruntu czy warstw konstrukcyjnych, ale nie do zabezpieczania powierzchni dróg. Wiele osób myli się, sądząc, że „im większy kamień, tym lepsze utrwalenie”, a tymczasem tu liczy się odpowiedni kształt i wielkość, by uzyskać trwałą, szorstką powierzchnię. Praktyka drogowa i normy branżowe (np. WT-4/2020 GDDKiA czy wytyczne IBDiM) jasno wskazują, że właśnie grys daje najlepsze efekty, jeśli chodzi o bezpieczeństwo i trwałość utrwalenia. Więc wybór innego kruszywa to błąd wynikający głównie z nieznajomości właściwości poszczególnych materiałów i wymogów technologii.