Określ moc sprężarki L, jeśli moc chłodnicza urządzenia chłodniczego wynosi Qc = 60 kW, a współczynnik wydajności chłodniczej jest równy EERc = 3.
Dobrze wybrana odpowiedź. W tej sytuacji mamy do czynienia z klasycznym wyznaczaniem mocy sprężarki na podstawie mocy chłodniczej i współczynnika wydajności chłodniczej (EERc). Wzór jest bardzo prosty: EERc = Qc / L, czyli moc chłodnicza podzielona przez moc pobieraną przez sprężarkę. Przekształcając wzór, otrzymujemy L = Qc / EERc. Po podstawieniu liczb: L = 60 kW / 3 = 20 kW. Ta zależność pojawia się w praktycznie każdej instalacji chłodniczej – od klimatyzacji w biurze po wielkie przemysłowe agregaty. Moim zdaniem, zrozumienie tej zależności to podstawa pracy każdego chłodnika. Często podczas doboru urządzeń lub przy analizie efektywności energetycznej trzeba szybko policzyć, ile prądu rzeczywiście pobierze sprężarka. Firmy, które dbają o energooszczędność, zawsze zwracają uwagę na ten parametr, bo to wpływa bezpośrednio na koszty eksploatacji. Dla mnie to taki fundament – jak nie znasz tego i nie umiesz tego policzyć, to trudno rozmawiać o optymalizacji systemów chłodniczych. Warto zapamiętać, że im wyższy EERc, tym mniej energii potrzeba do uzyskania tej samej mocy chłodniczej – coś jak taka złota zasada w branży chłodniczej.
Wiele osób przy rozwiązywaniu takich zadań popełnia klasyczny błąd w interpretacji wzoru na współczynnik wydajności chłodniczej, czyli EERc. Często zdarza się, że ktoś intuicyjnie wybiera wartości zbyt niskie lub zbyt wysokie, nie przeliczając dokładnie proporcji między mocą chłodniczą a poborem mocy przez sprężarkę. Przykładowo, wskazanie odpowiedzi 10 kW sugeruje, że ktoś podświadomie założył wyższą sprawność układu, niż to wynika z podanych danych – a, jak wiadomo, EERc w praktyce rzadko przekracza 4-5 dla typowych urządzeń, a tu byłoby aż 6. Z kolei odpowiedzi takie jak 40 kW czy 90 kW wynikają często z odwrotnej pomyłki, czyli szacowania, że potrzeba dużo więcej energii, niż rzeczywiście, żeby osiągnąć daną moc chłodniczą. To może wynikać z braku zrozumienia, jak działa współczynnik EERc – on właśnie pokazuje, ile razy moc chłodnicza jest większa od pobieranej elektryczności. W realnych zastosowaniach nikt nie dobiera sprężarki „na oko”, tylko zawsze korzysta z tej proporcji: im wyższy EERc, tym lepsza efektywność energetyczna i mniejsze zużycie prądu. Typowym błędem jest też mylenie EERc z COP (współczynnikiem wydajności cieplnej dla pomp ciepła), ale tu liczymy klasycznie dla urządzenia chłodniczego. Z mojego doświadczenia wynika, że warto zawsze rozpisywać sobie wzór i podstawiać liczby, żeby nie pogubić się w proporcjach. Optymalizacja zużycia energii ma dziś ogromne znaczenie, zwłaszcza przy rosnących cenach prądu – dlatego tak istotne jest, żeby dobrze rozumieć, co pokazuje EERc i jak dzięki niemu obliczyć rzeczywisty pobór mocy sprężarki.