Karty obsługi technicznej i naprawy urządzenia zawierającego powyżej 3 kg czynnika chłodniczego będącego substancją kontrolowaną nie trzeba zakładać dla urządzenia klimatyzacyjnego, w którym zastosowano czynnik chłodniczy
R 600a, czyli izobutan, to czynnik chłodniczy zaliczany do grupy tzw. węglowodorów. Co ważne, zgodnie z obowiązującymi przepisami i rozporządzeniami unijnymi oraz polskimi (jak chociażby ustawa F-gazowa), nadzór i obowiązek prowadzenia kart obsługi technicznej i naprawy dotyczą wyłącznie urządzeń zawierających powyżej 3 kg czynnika chłodniczego będącego substancją kontrolowaną, czyli głównie tych z grupy HFC, CFC czy HCFC. R 600a nie jest substancją kontrolowaną – nie należy ani do freonów, ani do gazów o wysokim potencjale tworzenia efektu cieplarnianego (GWP). W praktyce spotyka się go najczęściej w urządzeniach AGD, lodówkach, zamrażarkach, a od kilku lat coraz częściej pojawia się także w małych systemach klimatyzacji czy chłodnictwa, gdzie liczy się niska emisja CO2 i ekologia. Z mojego doświadczenia wynika, że branża coraz chętniej sięga po izobutan właśnie dlatego, że jest łatwiejszy w obsłudze pod względem formalnym – nie trzeba prowadzić tak rozbudowanej dokumentacji. Jednak zawsze trzeba uważać na jego właściwości palne! Ogólnie rzecz biorąc, wybierając czynnik do danego zastosowania, warto wziąć pod uwagę nie tylko parametry chłodnicze, ale też aspekty prawne i praktyczne – w tym przypadku R 600a oznacza mniej biurokracji i większą swobodę dla serwisantów.
Wiele osób myli się, sądząc, że wszystkie czynniki chłodnicze stosowane w klimatyzacji podlegają tym samym rygorystycznym regulacjom dotyczącym prowadzenia kart obsługi technicznej i napraw. Jednak podstawowa sprawa to rozróżnienie, które gazy są uznawane za tzw. substancje kontrolowane. R 134a, R 407A oraz R 410A to czynniki syntetyczne zaliczane do grupy HFC (fluorowane gazy cieplarniane), które zgodnie z rozporządzeniem (WE) nr 517/2014 oraz ustawą o substancjach zubożających warstwę ozonową i niektórych fluorowanych gazach cieplarnianych, podlegają obowiązkowi prowadzenia takiej dokumentacji już powyżej 3 kg zawartości w urządzeniu. To właśnie przez wzgląd na ich potencjał cieplarniany oraz wpływ na środowisko Unia Europejska nakłada szereg obowiązków formalnych, w tym prowadzenie kart obsługi technicznej. Często spotykam się z przekonaniem, że wystarczy, iż czynnik chłodniczy nie jest freonem, by uniknąć biurokracji, tymczasem HFC też są bardzo ściśle regulowane. Z kolei R 600a (izobutan) to węglowodór i nie jest objęty tymi wymogami, bo nie wpływa negatywnie na warstwę ozonową ani nie jest uwzględniany w systemie F-gazów. Typowym błędem myślowym jest nieuwzględnienie aktualnych przepisów prawnych przy wyborze odpowiedzi lub utożsamianie wszystkich zamienników freonów z substancjami kontrolowanymi. Praktyka serwisowa potwierdza jednak, że właśnie przy HFC trzeba być ostrożnym pod względem dokumentacji, bo kontrole bywają naprawdę drobiazgowe.