Aby w metodzie z belką, umieścić sztyfty odlewowowe do woskowego wzorca mostu, do każdego elementu przykłada się kanał odlewowy
W tej metodzie kluczowe są wymiary zarówno sztyftów odlewowych, jak i samej belki, bo od tego zależy prawidłowy przepływ metalu w formie. Średnica kanału odlewowego 2–2,5 mm i długość około 3 mm dla pojedynczego elementu mostu to wartości przyjęte w praktyce techniki dentystycznej właśnie dla odlewów mostów metodą z belką. Zapewniają one wystarczającą ilość ciekłego stopu, a jednocześnie nie powodują zbędnego rozbudowania systemu kanałów. Przy zbyt cienkim kanale metal szybko stygnie, może dojść do niedolewów, porowatości skurczowych i osłabienia konstrukcji. Z kolei zbyt długi sztyft zwiększa opór przepływu i ryzyko turbulencji, co też nie jest pożądane. Średnica belki 5–6 mm jest kompromisem między sztywnością a ekonomią materiału: belka musi pełnić rolę głównego kolektora metalu, który "karmi" wszystkie poszczególne kanały odlewowe. Moim zdaniem warto to zapamiętać jako prostą zasadę: małe elementy – relatywnie krótkie sztyfty, ale zawsze podłączone do masywniejszej belki. W praktyce laboratoryjnej przy odlewaniu mostów metalowych, np. ze stopów Co-Cr, taki układ pozwala na równomierne wypełnienie wszystkich przęsł i koron filarowych, zmniejsza naprężenia skurczowe i poprawia pasowność gotowego odlewu na modelu. Dobrą praktyką jest też ustawienie sztyftów pod niewielkim kątem, bez gwałtownych załamań, i zachowanie odpowiedniej odległości od najcieńszych ścianek konstrukcji, żeby uniknąć lokalnych przegrzań i deformacji. W większości podręczników z odlewnictwa protetycznego te właśnie wartości podawane są jako standard dla mostów wykonywanych metodą z belką.
W metodzie z belką w odlewnictwie protetycznym proporcje między średnicą i długością kanałów odlewowych a średnicą samej belki są bardzo istotne. Jeśli kanał odlewowy będzie za długi albo za gruby w stosunku do wielkości odlewanej konstrukcji, zmienia się charakter przepływu ciekłego metalu, pojawiają się turbulencje, większe straty ciepła i trudniej kontrolować kierunek krzepnięcia. Z mojego doświadczenia wynika, że technicy często intuicyjnie "przewymiarowują" kanały, myśląc, że grubszy sztyft zawsze będzie bezpieczniejszy. Tymczasem średnice rzędu 3–3,5 mm oraz długości około 5 mm, przy jednoczesnym stosowaniu belki 7–8 mm, są za duże dla standardowego mostu i typowych przekrojów elementów protetycznych. Tak rozbudowany system kanałów sprzyja powstawaniu naprężeń skurczowych, niepotrzebnie wydłuża drogę przepływu i może prowadzić do zniekształceń oraz nadmiernego zużycia stopu. Zbyt masywna belka to też wolniejsze stygnięcie, co zaburza prawidłowy kierunek krzepnięcia – metal potrafi wtedy kurczyć się w samych elementach mostu, a nie w kanałach, co z kolei skutkuje porowatością w newralgicznych miejscach. Z drugiej strony, jeśli skupimy się tylko na dużej średnicy kanału, a pominiemy odpowiednią długość i relację do belki, łatwo o błąd polegający na nierównomiernym zasilaniu poszczególnych części mostu. Dobre praktyki odlewnicze w protetyce mówią wyraźnie: kanały do poszczególnych zębów mostu powinny być możliwie krótkie, o umiarkowanej średnicy, a główną masę i rezerwuar metalu zapewnia belka o średnicy 5–6 mm. Dlatego koncepcje o grubych, długich sztyftach i bardzo masywnej belce nie wpisują się w standardy stosowane w laboratoriach protetycznych i częściej są źródłem problemów niż ich rozwiązaniem.