Prawidłowa jest klamra Bonyharda, bo to klasyczna, dyskretna klamra stosowana właśnie na górne trzecie zęby trzonowe, kiedy zależy nam na jak najmniejszej widoczności elementów metalowych w uśmiechu. Klamra Bonyharda ma charakterystyczny przebieg – ramiona są prowadzone bardziej ku podniebieniu i w strefę mniej widoczną, tak żeby przy szerokim uśmiechu pacjenta metal nie „świecił” na policzkowej stronie. Jednocześnie zachowuje się poprawne podparcie i retencję zgodnie z zasadami projektowania protez częściowych i szkieletowych. W praktyce technicznej przy takim zębie, szczególnie u pacjentów z wysoką linią uśmiechu, przy analizie w paralelometrze szuka się podcieni tak, żeby klamra mogła „schować się” jak najbardziej podniebiennie i w okolicy dalszej, a nie na eksponowanej stronie policzkowej. Moim zdaniem to jest typowy przykład łączenia estetyki z funkcją: nie tylko stabilizacja protezy, ale też komfort psychiczny pacjenta, który nie chce mieć widocznych drutów. Dobre praktyki mówią, że w odcinku bocznym szczęki, szczególnie przy trzecich trzonowcach, warto sięgać po konstrukcje klamer o przebiegu jak najbardziej podniebiennym, a Bonyhard jest tu takim „złotym standardem” w klasycznej protetyce ruchomej. W laboratorium technik, planując odlew szkieletu, powinien uwzględnić grubość ramion, ich sprężystość, wysokość położenia końców retencyjnych i fakt, że mimo schowania klamry musi ona zapewnić bezpieczne wprowadzenie i zdejmowanie protezy bez przeciążania zęba filarowego.
W tym zadaniu łatwo się pomylić, bo wszystkie nazwy dotyczą klamer używanych w protezach częściowych, ale różnią się one wskazaniami, przebiegiem i przede wszystkim estetyką. Klamra Bonwilla jest raczej kojarzona z rozwiązaniami mniej dyskretnymi, o wyraźnie widocznym przebiegu na powierzchni policzkowej. Jej zastosowanie na trzecim trzonowcu górnym, jeżeli pacjentowi bardzo zależy na niewidoczności metalu, nie będzie optymalne. Owszem, zapewni retencję, ale przy szerokim uśmiechu metalowe ramię może być widoczne, co kłóci się z założeniem pytania. Klamra Neya okrężna to klasyczna, pełna klamra obejmująca ząb dookoła, często stosowana na zębach bocznych, jednak również jest stosunkowo widoczna od strony policzkowej. Z mojego doświadczenia, kiedy technik sięga po okrężną Neya, robi to raczej tam, gdzie priorytetem jest bardzo dobra retencja i kontrola toru wprowadzania, a estetyka nie jest na pierwszym miejscu, np. dalej w łuku, przy niskiej linii uśmiechu. Natomiast klamra typu powrotnego (tzw. back-action) ma ramię retencyjne prowadzone z przeciwnej strony zęba i „wracające” do podcienia. To daje niezłą retencję, ale niekoniecznie minimalizuje widoczność na trzecim trzonowcu górnym; często przy niekorzystnej linii uśmiechu ramię i tak będzie częściowo eksponowane. Typowym błędem myślowym jest założenie, że skoro coś „okrąża” ząb lub „wraca” od strony dalszej, to automatycznie staje się mniej widoczne. W protetyce ruchomej kluczowe jest jednak położenie ramion względem policzkowej i podniebiennej strony oraz analiza estetyczna przy naturalnym uśmiechu pacjenta. Odpowiednie podręczniki i dobre praktyki projektowania protez szkieletowych podkreślają, że przy zębach trzecich górnych, jeżeli w ogóle są włączane jako filary, wybiera się takie typy klamer, które można maksymalnie przesunąć podniebiennie, jak właśnie klamra Bonyharda. Pozostałe wymienione typy nie spełniają tak dobrze tego wymagania estetycznego, mimo że od strony retencji mogłyby się wydawać kuszącą opcją.