Na rysunku widać klasyczny tyłozgryz z retruzją siekaczy górnych. Czyli: żuchwa jest ustawiona dotylnie względem szczęki (relacja szkieletowa klasy II wg Angle’a), a siekacze górne są wychylone do wewnątrz, bardziej pionowo lub wręcz lekko cofnięte w kierunku jamy ustnej. W retruzji korony siekaczy górnych są ustawione pod mniejszym kątem do płaszczyzny zgryzowej, ich brzegi sieczne nie wystają mocno do przodu, a warga górna zwykle nie jest nadmiernie wypchnięta. W praktyce klinicznej takie ustawienie zębów obserwuje się np. u pacjentów, którzy kompensacyjnie „prostują” zęby górne przy dotylnym położeniu żuchwy, czasem po wcześniejszym leczeniu, czasem samoistnie. W badaniu zewnątrzustnym często widać skróconą dolną część twarzy i lekkie cofnięcie brody, ale bez bardzo wypukłego profilu wargi górnej, jak przy protruzji. W diagnostyce ortodontycznej potwierdzamy to analizą cefalometryczną – kąt siekaczy górnych do płaszczyzny SN jest zmniejszony, a relacja szczęka–żuchwa wskazuje na klasę II. Z mojego doświadczenia ważne jest, żeby nie mylić retruzji z małą koroną zęba – patrzymy zawsze na oś długą zęba, a nie tylko na to, jak „dużo” go widać. W leczeniu stosuje się często aparaty stałe z odpowiednią kontrolą momentu/siły, czasem wyciągi międzyszczękowe klasy II, żeby poprawić położenie żuchwy i jednocześnie skorygować inklinację siekaczy. Takie rozpoznanie jest kluczowe przy planowaniu ustawienia zębów w łuku, bo od niego zależy estetyka profilu, funkcja stawu skroniowo‑żuchwowego i stabilność okluzji po zakończeniu terapii.
Na tym schematycznym rysunku łatwo skupić się tylko na jednym elemencie, na przykład na położeniu siekaczy, i przez to błędnie nazwać całą wadę zgryzu. Podstawą prawidłowego rozpoznania jest zawsze najpierw ocena relacji szczęka–żuchwa, czyli czy mamy tyłozgryz (żuchwa cofnięta), czy przodozgryz (żuchwa wysunięta), a dopiero później analiza, czy siekacze są protrudowane, czy retrudowane. Przodozgryz z retruzją lub protruzją siekaczy górnych oznaczałby sytuację, w której łuk dolny wysuwa się przedni względem łuku górnego, czyli siekacze dolne zachodzą przed górne. Na rysunku wyraźnie widać odwrotnie: zęby górne są bardziej doprzednio względem dolnych, co jest charakterystyczne dla klasy II. Dlatego wszystkie odpowiedzi z przodozgryzem mijają się z obrazem klinicznym. Kolejna kwestia to protruzja vs retruzja. Protruzja siekaczy górnych to ich wychylenie do przodu: korony są nachylone wargowo, brzegi sieczne mocno wysunięte, warga górna często wydaje się wypchnięta. W retruzji korony zębów są bardziej pionowe lub nawet lekko odchylone podniebiennie, co daje wrażenie cofnięcia siekaczy. Na schemacie siekacze górne nie są silnie „wystrzelone” do przodu, co przeczyłoby protruzji. Częsty błąd myślowy polega na tym, że jeśli widzimy tyłozgryz, automatycznie kojarzymy go z protruzją siekaczy górnych, bo tak bywa w wielu typowych przypadkach klasy II/1. Tymczasem istnieje też wariant z retruzją siekaczy, bliższy klasy II/2, gdzie siekacze są bardziej strome i cofnięte. W dobrej praktyce ortodontycznej zawsze ocenia się jednocześnie: relację szkieletową (klasa I, II, III), ustawienie zębów w łuku (protruzja/retruzja) oraz zarys profilu tkanek miękkich. Dopiero takie całościowe spojrzenie pozwala uniknąć pomyłek diagnostycznych i błędnego planowania leczenia, np. niepotrzebnego cofania lub nadmiernego wychylania siekaczy.