Prawidłowe jest stwierdzenie, że linia Pounda łączy językowe (podniebienne od strony żuchwy – czyli lingwalne) powierzchnie zębów bocznych w żuchwie. W praktyce protetycznej ta linia to bardzo ważny orientacyjny wyznacznik przy ustawianiu zębów bocznych w protezach całkowitych dolnych. Opisowo: biegnie ona po wewnętrznych, językowych powierzchniach zębów trzonowych i przedtrzonowych żuchwy, mniej więcej w połowie ich wysokości, i tworzy taki „wewnętrzny tor” ustawiania zębów sztucznych. Moim zdaniem dobrze jest ją sobie wyobrażać jak delikatny łuk, który prowadzi technika przy ustawianiu zębów na modelu – jeżeli zęby boczne wysuną się za bardzo policzkowo poza tę linię, proteza zaczyna być niestabilna, pojawiają się przeciążenia i łatwiej o utratę retencji. W standardowych podręcznikach z techniki protez całkowitych podkreśla się, że nie wolno przełamać tej granicy, bo wtedy siły żucia nie będą przenoszone osiowo na wyrostek zębodołowy, tylko proteza zacznie się przechylać. Linia Pounda współgra też z tzw. strefą neutralną, czyli obszarem równowagi między siłą języka a policzków i warg. Dobre ustawienie zębów wzdłuż tej linii poprawia stabilizację protezy, komfort pacjenta przy mówieniu i żuciu, a także zmniejsza ryzyko odleżyn i bolesnych punktów ucisku. W praktyce laboratoryjnej technik często zaznacza sobie przebieg tej linii na modelu żuchwy ołówkiem i do niej dopasowuje ustawienie zębów bocznych, co jest zgodne z klasycznymi zasadami ustawiania zębów w protezach całkowitych według podręczników protetyki stomatologicznej.
Linia Pounda jest dość charakterystycznym pojęciem z zakresu protez całkowitych i łatwo ją pomylić z innymi liniami czy torami okluzji, jeżeli kojarzy się ją tylko ogólnie z zębami bocznymi. Kluczowe jest to, że dotyczy ona żuchwy i biegnie po językowych powierzchniach zębów bocznych, a nie po bruzdach czy szczytach guzków. Koncepcja, że mogłaby przebiegać przez środki bruzd bocznych zębów, wynika często z mylenia jej z linią centralnych bruzd wykorzystywaną przy analizie kontaktów okluzyjnych, głównie w kontekście kształtowania powierzchni żujących i torów prowadzeń. To jednak inny temat – linia centralnych bruzd dotyczy głównie okluzji anatomicznej, a nie ustawiania zębów w protezach całkowitych. Podobnie mylące bywa wyobrażenie, że jest to linia łącząca szczyty guzków zębów bocznych w szczęce. Taki opis bardziej pasuje do pewnych analiz zwarcia w łuku górnym, do tzw. krzywej Spee czy krzywej Wilsona, które opisują przestrzenne ułożenie guzków, ale nie do linii Pounda. Linia Pounda nie służy do oceny guzków w szczęce, tylko do wyznaczania bezpiecznego położenia zębów dolnych względem podłoża protetycznego. Koncepcja, że linia ta przebiega przez bruzdy centralne zębów bocznych w żuchwie, też jest efektem uproszczenia: bruzdy centralne leżą na powierzchni żującej, a linia Pounda opiera się o powierzchnie językowe, czyli jest przesunięta do wewnątrz łuku. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś kojarzy „jakąś linię na zębach bocznych” i automatycznie przenosi ją na najłatwiej widoczne struktury, czyli szczyty guzków albo bruzdy. W protezach całkowitych jednak najważniejsze jest ustawienie zębów w strefie neutralnej i nad wyrostkiem, a do tego właśnie odnosi się linia Pounda. Dobre praktyki protetyczne jasno podkreślają, że przekroczenie tej linii policzkowo prowadzi do niestabilności protezy dolnej, dlatego tak istotne jest dokładne rozróżnianie tych pojęć i nieprzenoszenie intuicji z naturalnego uzębienia bez krytycznego zastanowienia.