Do wykonania modelu dzielonego stosuje się gips syntetyczny IV klasy, bo ma on najwyższą twardość i wytrzymałość na ściskanie przy jednocześnie bardzo małej rozszerzalności liniowej. W praktyce oznacza to, że segmenty modelu można wielokrotnie wyjmować, dopasowywać, zaciskać w imadle, szlifować, prowadzić analizę podcieni czy pracować w paralelometrze, a krawędzie nie będą się łatwo wykruszać. Gips IV klasy (tzw. twardy, o wysokiej wytrzymałości) daje bardzo dokładne odwzorowanie szczegółów z wycisku, co jest kluczowe np. przy planowaniu protez szkieletowych, koron, mostów czy precyzyjnych elementów retencyjnych. Moim zdaniem w pracowni protetycznej to jest taki „standard złoty” do modeli roboczych wymagających dzielenia, bo zapewnia powtarzalność i stabilność wymiarową, nawet przy dłuższej pracy nad tym samym modelem. Zwróć uwagę, że producenci materiałów protetycznych w kartach technicznych wprost zalecają gips klasy IV do modeli dzielonych, modeli pod protezy stałe i szkieletowe oraz do prac CAD/CAM, właśnie ze względu na jego parametry mechaniczne i minimalną ekspansję. W codziennej pracy technika różnica jest bardzo odczuwalna: modele z gipsu IV klasy mniej się „obijają”, lepiej znoszą piłowanie na segmenty i późniejsze składanie w podstawie modelu. Dobrą praktyką jest też trzymanie się zalecanego przez producenta stosunku proszek/woda i mieszanie próżniowe – wtedy gips syntetyczny pokaże pełnię swoich możliwości i model dzielony będzie dokładny, stabilny i po prostu wygodny w obróbce.
Przy modelu dzielonym kluczowe są twardość, odporność na ścieranie i wykruszanie oraz jak najmniejsza rozszerzalność liniowa. Właśnie dlatego wybór gipsu syntetycznego IV klasy jest uznawany za standard w nowoczesnej technice dentystycznej. Problemy zaczynają się, gdy ktoś próbuje zastąpić go gipsem modelowym II klasy. Ten materiał nadaje się do prostych modeli orientacyjnych, modeli demonstracyjnych czy pomocniczych, ale jest zbyt miękki i zbyt mało odporny mechanicznie, żeby bezpiecznie go ciąć na segmenty i wielokrotnie je składać. Z mojego doświadczenia takie modele szybko się wykruszają na krawędziach, szczególnie przy pracy w paralelometrze, przy zaznaczaniu podcieni czy przy mocniejszym zacisku w imadle laboratoryjnym. Czasem pojawia się też skojarzenie, że skoro model dzielony musi być stabilny, to może lepszy będzie gips ekspansyjny V klasy. To jednak jest materiał projektowany głównie do puszkowania i odlewów, gdzie kontrolowana ekspansja kompensuje skurcz stopu metalu. W modelu dzielonym rozszerzalność gipsu działa na niekorzyść – może zniekształcać relacje przestrzenne i utrudniać precyzyjne dopasowanie elementów protezy. Z kolei gips artykulacyjny III klasy ma trochę lepsze parametry niż gips II klasy, ale jego podstawowe zastosowanie to montaż modeli w artykulatorze, wykonywanie podstaw modeli i prac pomocniczych. Jest zbyt mało twardy i za mało odporny na uszkodzenia krawędzi, żeby traktować go jako materiał do precyzyjnych modeli roboczych, które mają być cięte na segmenty i wielokrotnie składane. Typowy błąd myślowy polega na tym, że patrzy się tylko na „numer klasy” lub nazwę handlową i zakłada, że cokolwiek twardsze niż gips II wystarczy. A w praktyce modele dzielone wymagają naprawdę wysokiej wytrzymałości, minimalnej ekspansji i bardzo dokładnej reprodukcji detali, co zapewnia właśnie gips syntetyczny IV klasy zgodny z zaleceniami producentów i podręcznikowymi standardami materiałoznawstwa dentystycznego.