Prawidłowy jest rysunek 3, bo pokazuje koronę z dobrze wyprofilowanym obrzeżem i anatomicznie poprawnym kształtem powierzchni policzkowej. Obrzeże przechodzi płynnie w kontur zęba, nie ma ostrych załamań ani podcieni, a jednocześnie jest zachowana delikatna wypukłość policzkowa. Taki kształt zapewnia tzw. samooczyszczanie – język, policzek i strumień śliny mają dostęp do okolicy brzegu, więc nie tworzy się pułapka dla płytki nazębnej. Moim zdaniem to jest właśnie ten detal, który w praktyce decyduje, czy pacjent po roku będzie miał zdrowe dziąsło przy koronie, czy przewlekłe zapalenie brzeżne. Dobra praktyka mówi, że profil koron stałych powinien naśladować anatomię zębów naturalnych: łagodnie wypukła powierzchnia policzkowa, przechodząca w cienkie, dobrze dopasowane obrzeże, bez nadmiernego nawisania i bez schodka. W technice CAD/CAM zwraca się na to ogromną uwagę przy modelowaniu – software pozwala łatwo „przegrubić” policzek korony, ale doświadczony technik zawsze kontroluje przekroje, żeby nie przeciążyć przyzębia. W laboratorium warto patrzeć na koronę nie tylko z góry, ale właśnie w takim przekroju jak na rysunku: linia od brzegu siecznego/guza do obrzeża ma być gładka, bez gwałtownych zmian kąta. Taki kształt poprawia estetykę, stabilność w łuku, prawidłowe prowadzenie w zgryzie i komfort pacjenta przy higienie.
Na pozostałych rysunkach widać typowe błędy w kształtowaniu obrzeża i powierzchni policzkowej korony, które w praktyce bardzo często wychodzą potem jako zaczerwienione, krwawiące dziąsło albo „uczucie grubej korony” u pacjenta. Gdy obrzeże jest ustawione zbyt pionowo i zakończone ostrym kątem, powstaje coś w rodzaju schodka lub krawędzi, która uciska brzeg dziąsła i utrudnia ślizganie się płytki bakteryjnej w stronę jamy ustnej. Z drugiej strony, nadmierna wypukłość policzkowa przy samym brzegu dziąsła daje klasyczny nawis – korona wygląda może na modelu stabilnie, ale w ustach tworzy się nisza retencyjna dla resztek pokarmowych. To jest moim zdaniem bardzo zdradliwe, bo technik często myśli: „lepiej trochę grubiej, będzie mocniej i estetyczniej”, a w rzeczywistości przeciąża się przyzębie i powoduje przewlekłe zapalenie brzeżne. Z punktu widzenia zasad protetyki stałej kontur przejścia korony w ząb lub w preparację powinien być maksymalnie gładki, bez nagłych załamań i bez podcieni. Powierzchnia policzkowa nie może być ani zbyt płaska, bo wtedy ząb wygląda nienaturalnie i zmienia się prowadzenie w zgryzie, ani zbyt wypukła, bo wtedy język i policzek nie są w stanie „wypolerować” okolicy obrzeża. Błędne rysunki dobrze pokazują właśnie te skrajności: albo ściana jest niemal prosta i załamuje się dopiero przy brzegu, albo odwrotnie – największa wypukłość wypada zbyt przydziąsłowo. W nowoczesnych standardach, zarówno przy koronach metalowo-ceramicznych, jak i pełnoceramicznych, kładzie się nacisk na tzw. profil wyłaniania (emergence profile). Jeżeli ten profil zostanie zniekształcony, to nawet idealny kolor i kontakt zwarciowy nie uratują pracy – dziąsło będzie reagować stanem zapalnym, recesją lub przerostem. Dlatego przy analizie takich schematów warto zawsze myśleć: czy ta korona pozwala na łatwą higienę, naturalne ułożenie tkanek miękkich i swobodne samooczyszczanie? Jeśli nie – to znaczy, że kształt jest nieprawidłowy, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wygląda „równo” i symetrycznie.