Prawidłowy jest schemat z Rysunku 4, bo dokładnie odpowiada zasadom opracowania podstawy gipsowego modelu szczęki według szkoły amerykańskiej. W tej metodzie dąży się do uzyskania kształtu zbliżonego do wieloboku, który odzwierciedla anatomiczny zarys łuku zębowego, ale jednocześnie zapewnia stabilne, szerokie podparcie na płycie montażowej artykulatora. Charakterystyczne są ścięte tylne narożniki, lekko zbieżne boczne krawędzie oraz wyraźnie zaznaczony odcinek przedni, który nie jest półkolem, tylko łagodnym wielobokiem. Taki kształt ułatwia orientację w przestrzeni (łatwo odczytać linię pośrodkową, odcinek przedni, boczne segmenty) oraz zachowanie powtarzalnych wymiarów podstawy w pracowni. Moim zdaniem to jest duży plus przy seryjnym wykonywaniu protez – technik od razu widzi, gdzie przebiega pole protetyczne, gdzie można bezpiecznie opracować gips, a gdzie absolutnie nie wolno ingerować, żeby nie osłabić modelu. W praktyce klinicznej dobrze opracowany model amerykański ułatwia montaż w artykulatorze, planowanie ustawienia zębów sztucznych, kontrolę symetrii i zwarcia. W literaturze i na kursach podkreśla się też, że ten kształt sprzyja równomiernemu rozkładowi naprężeń przy zaciskaniu modeli w artykulatorze, co zmniejsza ryzyko pęknięć gipsu. Warto zapamiętać, że półkoliste podstawy kojarzą się raczej z metodą europejską, natomiast ta bardziej „wielokątna”, nieco kanciasta forma to klasyczny znak rozpoznawczy szkoły amerykańskiej przy modelach szczęki.
W metodzie amerykańskiej kształt podstawy modelu szczęki nie jest przypadkowy i tu często pojawia się pomyłka. Intuicyjnie wiele osób wybiera schematy bardziej zaokrąglone, przypominające łuk zębowy, czyli takie jak na pierwszych dwóch rysunkach. Półkolista lub prawie półkolista podstawa wygląda estetycznie i „anatomicznie”, ale to podejście jest bliższe tradycyjnym europejskim zasadom opracowania modeli. W tych wariantach przednia część podstawy jest zbyt obła, a boczne odcinki nie dają tak wyraźnych płaszczyzn referencyjnych do ustawiania modelu w artykulatorze. W praktyce laboratoryjnej takie modele bywają mniej stabilne na płycie montażowej i trudniej jest zachować powtarzalne, standaryzowane wymiary. Z kolei schemat z bardzo prostokątnym, trapezowym obrysem bez wyraźnego „czoła” szczęki może sugerować dobrą stabilność, ale nie odzwierciedla typowego dla szkoły amerykańskiej kompromisu między geometrią techniczną a zarysem anatomicznym. Zbyt geometryczny, niemal czysto trapezowy kształt utrudnia orientację względem linii pośrodkowej i wyrostka zębodołowego, a także może prowadzić do nadmiernego zeszlifowania gipsu w rejonie przedsionka. Typowy błąd myślowy polega na tym, że szuka się „najprostszej figury” albo „najbardziej okrągłej”, zamiast odnieść się do faktycznych zaleceń metody – czyli do wielobocznej, lekko kanciastej podstawy, która łączy czytelne płaszczyzny boczne i tylną z anatomicznie zbliżonym, ale nie półkolistym przodem. Warto patrzeć na model oczami technika: ma być stabilny, powtarzalny, wygodny do montażu i jednocześnie bezpieczny dla struktur odwzorowanych w gipsie – i właśnie to zapewnia poprawny schemat szkoły amerykańskiej.