Modele diagnostyczne w ortodoncji to tak naprawdę podstawowe narzędzie do oceny wady zgryzu i planowania leczenia. Na podstawie wycisków gipsowych lub skanów cyfrowych technik dentystyczny i lekarz ortodonta mogą dokładnie obejrzeć ustawienie zębów w łuku, relacje między łukiem górnym a dolnym, szerokość łuków, stłoczenia, szparowatość, rotacje zębów, przemieszczenia w płaszczyźnie pionowej i poziomej. To właśnie na modelach najłatwiej zmierzyć nagryz poziomy i pionowy, sprawdzić klasę Angle’a, linię pośrodkową, a także ewentualne asymetrie. Moim zdaniem bez porządnych modeli diagnostycznych rozpoznanie wady zgryzu jest po prostu niepełne, bo w jamie ustnej ciężko jest wszystko dokładnie zmierzyć i udokumentować. W standardach ortodontycznych przyjęło się, że pełna diagnostyka obejmuje badanie kliniczne, zdjęcia radiologiczne, dokumentację fotograficzną oraz właśnie modele diagnostyczne – tradycyjne gipsowe albo cyfrowe. Dzięki nim można też ocenić miejsce w łuku dla zębów stałych, zaplanować ewentualne ekstrakcje ortodontyczne, sprawdzić, czy jest szansa na wyrównanie zębów bez poszerzania łuku. W praktyce technik często wykonuje na modelach analizę przestrzenną, rysuje ołówkiem linie referencyjne, mierzy odległości suwmiarką ortodontyczną. Te wszystkie pomiary służą nie do samego wykonania aparatu, tylko najpierw do prawidłowego rozpoznania rodzaju i nasilenia wady zgryzu, co potem przekłada się na konkretny projekt leczenia i dobór odpowiedniego aparatu.
Modele diagnostyczne w ortodoncji bardzo łatwo pomylić z modelami roboczymi, stąd potem biorą się różne błędne skojarzenia dotyczące ich zastosowania. Trzeba jasno oddzielić etap diagnostyczny od etapu wykonawczego. Model diagnostyczny powstaje po to, żeby lekarz i technik mogli rozpoznać wadę zgryzu, przeanalizować warunki zgryzowe i zaplanować terapię. Na takim modelu wykonuje się pomiary, analizy przestrzenne, ocenia nagryz, klasę Angle’a, asymetrie łuków. Natomiast ustalanie zgryzu konstrukcyjnego to już zupełnie inna bajka – odbywa się przy użyciu rejestratów zgryzowych, często z zastosowaniem wosków zgryzowych, kęsów zwarciowych czy specjalnych szablonów. Zgryz konstrukcyjny ustala się głównie przy aparatach czynnościowych i przy pracach protetycznych, ale nie robi się tego na samym modelu diagnostycznym, tylko na podstawie klinicznej rejestracji i dopiero potem ewentualnie przenosi na modele robocze. Podobnie wykonanie aparatu czynnościowego wymaga modeli roboczych, odpowiednio opracowanych, z uwzględnieniem ustawienia klamer, śrub, elementów drucianych – model diagnostyczny jest tu punktem wyjścia, ale sam w sobie nie służy do bezpośredniego wykonania aparatu. Naprawa uszkodzonego aparatu także opiera się na modelach roboczych lub kontrolnych odlewanych z aktualnego wycisku, bo trzeba odtworzyć aktualne warunki zgryzowe pacjenta, a nie historyczne modele diagnostyczne sprzed kilku miesięcy. Typowym błędem jest myślenie, że skoro wszystko „dzieje się na modelu”, to każdy model ma to samo zastosowanie. W rzeczywistości w dobrej praktyce ortodontycznej rozróżnia się wyraźnie modele diagnostyczne, studyjne, robocze i kontrolne, a tylko te pierwsze służą przede wszystkim do rozpoznania wady zgryzu i dokumentacji stanu wyjściowego, a nie do ustalania zgryzu konstrukcyjnego czy technicznego wykonawstwa i napraw aparatu.