Guzek Carabellego występuje typowo na pierwszym trzonowcu górnym, czyli właśnie na zębie 16 (a także jego lustrzanym odpowiedniku 26). Jest to dodatkowy, najczęściej słabo wyrażony guzek na powierzchni podniebiennej guzka mezjalno-podniebiennego. W praktyce technika dentystycznego i lekarza stomatologa ważne jest, żeby w ogóle pamiętać o jego istnieniu, bo ma wpływ na kształt anatomiczny korony, prowadzenie wycisku, modelowanie woskowe i okluzję. Moim zdaniem często jest trochę bagatelizowany, a jednak przy dokładnych rekonstrukcjach anatomicznych (np. korony pełnoceramiczne, mosty, protezy całkowite z anatomicznymi zębami) warto go odtworzyć przynajmniej w zarysie. W atlasach anatomii stomatologicznej standardowo opisuje się go właśnie przy zębach 16 i 26, jako element typowy, choć jego wielkość jest bardzo zmienna osobniczo – może być wyraźny, ledwo zaznaczony albo prawie niewidoczny. W pracowni protetycznej dobrze jest obejrzeć dokładnie modele gipsowe pacjenta i nie „ścinać” tego guzka przy obróbce, bo zmieniamy wtedy naturalną morfologię. Przy szlifowaniu zęba pod koronę stomatolog też powinien uwzględniać ten fragment, żeby nie tworzyć zbędnych podcieni i niepotrzebnych zagłębień, które utrudnią osadzenie uzupełnienia. W ortodoncji z kolei guz Carabellego czasem pomaga w orientacji na modelach – ułatwia szybkie rozpoznanie, że patrzymy na pierwszy trzonowiec górny, a nie np. drugi.
Guzek Carabellego jest klasycznym przykładem struktury, którą łatwo pomylić, jeśli ktoś kojarzy tylko numer zęba, ale nie łączy tego z konkretną morfologią. Jest to dodatkowy guzek zlokalizowany na powierzchni podniebiennej pierwszego trzonowca górnego, czyli zęba 16 po stronie prawej i 26 po stronie lewej. Nie występuje on na zębach żuchwy, dlatego odpowiedź wskazująca na 36 jest merytorycznie błędna. Dolne pierwsze trzonowce mają zupełnie inną budowę guzków: typowo pięć guzków na powierzchni żującej (trzy policzkowe, dwa językowe), ale bez charakterystycznego dodatkowego guzka na powierzchni podniebiennej, bo tej po prostu w żuchwie nie ma – tam mówimy o powierzchni językowej. W zapisie zębowym FDI cyfry z minusem, takie jak „-6” czy „6-”, nie są poprawnym sposobem oznaczania zębów i wynikają raczej z mylenia różnych systemów zapisu lub z nawyków z innych notacji, np. starych schematów ćwiartek. W prawidłowym zapisie dwucyfrowym pierwsze trzonowce górne to 16 i 26, dolne to 36 i 46. Typowym błędem myślowym jest przekonanie, że skoro „szóstka to szóstka”, to guz Carabellego może występować na każdym pierwszym trzonowcu, niezależnie od łuku. Tymczasem anatomia szczęki i żuchwy różni się wyraźnie, a dodatkowe guzki, bruzdy i dołki są dość ściśle przypisane do konkretnych zębów. W praktyce technika, jeśli zaczniemy rysować lub modelować guzek Carabellego na szóstkach dolnych, doprowadzimy do nienaturalnej morfologii, która będzie kłócić się z podręcznikową anatomią i może zaburzać prowadzenie okluzyjne. Z mojego doświadczenia wynika, że warto zawsze łączyć numer zęba z jego obrazem z atlasu: gdzie jest powierzchnia policzkowa, gdzie podniebienna lub językowa, ile jest guzków i jak przebiegają bruzdy. Dopiero wtedy takie pytania stają się naprawdę proste, bo nie opieramy się na skojarzeniach typu „szóstka to szóstka”, tylko na realnej znajomości budowy zęba.