Prawidłowo wskazany kształt podstawy modelu według szkoły amerykańskiej to siedmiokąt. W praktyce technicznej oznacza to, że przy obcinaniu modelu szczęki nie robimy przypadkowego „prostokąta z zaokrągleniami”, tylko bardzo świadomie formujemy siedem wyraźnych płaszczyzn. Każda z nich ma swoje zadanie: z przodu zachowujemy odpowiednią odległość od siekaczy i kłów, po bokach od guzków policzkowych, a w okolicy podniebienia i wyrostków zębodołowych zostawiamy wystarczającą ilość gipsu, żeby model był stabilny i się nie kruszył. Moim zdaniem to podejście jest po prostu wygodne w codziennej pracy – siedmiokątna podstawa dobrze leży na stole wibratorowym, łatwo ją prawidłowo ustawić w artykulatorze i podczas ustawiania zębów w protezie całkowitej. Szkoła amerykańska mocno podkreśla powtarzalność: jak raz nauczysz się schematu siedmiu krawędzi, to wszystkie Twoje modele będą wyglądały podobnie, co ułatwia kontrolę jakości i komunikację z lekarzem. Dobrze przycięty, siedmiokątny model pozwala też lepiej obserwować przebieg wyrostka zębodołowego, nachylenie pola protetycznego, wysokość podniebienia i strefy podcięć, co potem przekłada się na dokładniejsze planowanie płyty protezy, granicy płyty podniebiennej i przebiegu wałów zwarciowych. W wielu pracowniach to jest po prostu standard warsztatowy: modele według szkoły amerykańskiej = podstawa w kształcie siedmiokąta, z zachowaniem odpowiednich marginesów od brzegu wycisku, mniej więcej 3–5 mm od fałdów przedsionka, bez „obcinania” istotnych struktur anatomicznych.
W obcinaniu modeli gipsowych, szczególnie jeśli mówimy o standardach szkoły amerykańskiej, kształt podstawy nie jest kwestią dowolną ani „na oko”. Wiele osób intuicyjnie myśli, że wystarczy zrobić model w kształcie pięciokąta, sześciokąta czy nawet ośmiokąta, bo przecież najważniejsze są zęby i wyrostek zębodołowy. To jest taki typowy błąd myślowy: skupiamy się tylko na części anatomicznej, a bagatelizujemy część bazową modelu, która przecież odpowiada za stabilność, prawidłowe ustawienie w artykulatorze i wygodę dalszej obróbki. Kształty pięcio- czy sześciokątne bywają spotykane jako różne lokalne mody warsztatowe, ale one nie odpowiadają klasycznemu opisowi szkoły amerykańskiej. Przy pięciokącie zwykle brakuje odpowiedniego rozdzielenia płaszczyzn bocznych i tylnych, przez co model może być mniej stabilny i trudniejszy do jednoznacznego ustawienia. Sześciokąt z kolei często prowadzi do zbyt ostrych kątów w okolicy części przedniej, co sprzyja uszkodzeniom i wykruszeniom gipsu przy intensywnym użytkowaniu. Ośmiokąt wydaje się „ładny” i symetryczny, ale praktycznie robi się wtedy dużo małych, wąskich płaszczyzn, które niewiele dają, a tylko komplikują obróbkę na obcinarce do gipsu. Szkoła amerykańska wypracowała siedmiokątny schemat nie z kaprysu, tylko z doświadczenia: ten układ płaszczyzn najlepiej łączy ergonomię z zachowaniem struktur anatomicznych, zapewnia dobrą widoczność pola protetycznego i przewidywalne podparcie modelu. Dlatego jeśli pojawia się odpowiedź typu pięciokąt, sześciokąt czy ośmiokąt, to najczęściej wynika ona z mylenia różnych szkół obcinania modeli albo z przyzwyczajenia do mniej sformalizowanych, „warsztatowych” kształtów, które nie są zgodne z klasycznym opisem szkoły amerykańskiej.