Pelota w aparatach ortodontycznych to niewielki, najczęściej akrylowy lub z drutu z tworzywem element, którego podstawowym zadaniem jest właśnie odsunięcie wargi, najczęściej dolnej, od siekaczy. Chodzi o to, żeby przerwać szkodliwy nawyk ciągłego dociskania wargi do zębów albo wciskania jej między łuki zębowe. Taki nawyk powoduje przechylenie siekaczy do wewnątrz, ścieśnienia w odcinku przednim i utrwalenie wady zgryzu. Pelota tworzy fizyczną barierę między wargą a zębami – wargi opierają się na niej, a nie na siekaczach. Dzięki temu siły mięśniowe z okolicy mięśnia okrężnego ust są częściowo odseparowane od zębów, co jest zgodne z zasadą równowagi mięśniowej w ortodoncji. W praktyce klinicznej peloty stosuje się np. u dzieci, które mają nawyk podwijania wargi dolnej pod siekacze górne albo zbyt silny nacisk wargi dolnej na siekacze dolne. W dobrze zaprojektowanym aparacie ruchomym pelota jest tak ustawiona, żeby była wygodna, nie powodowała otarć i jednocześnie skutecznie odsuwała wargę w spoczynku i podczas mówienia. Moim zdaniem to klasyczny przykład prostego elementu, który robi dużą robotę, jeśli chodzi o profilaktykę i leczenie łagodnych wad zgryzu, szczególnie w młodszym wieku rozwojowym. W literaturze i w dobrych praktykach ortodontycznych podkreśla się, że zanim zacznie się mocno „ciągnąć” zęby drutami i sprężynami, warto najpierw zneutralizować szkodliwe działanie mięśni i nawyków – i właśnie pelota jest jednym z takich narzędzi.
Pelota aparatu ortodontycznego bywa często mylona z innymi elementami czynnościowymi, co prowadzi do błędnych skojarzeń co do jej funkcji. W rzeczywistości jej głównym zadaniem nie jest aktywne przesuwanie zębów ani przechylanie siekaczy, tylko mechaniczne odsunięcie wargi od zębów i odseparowanie wpływu mięśni warg na ustawienie uzębienia. Przechylenie siekaczy uzyskuje się za pomocą sprężyn, łuków wstecznych, pętli, śrub czy łuków prostujących, a nie przez samą pelotę. Te elementy generują kontrolowaną siłę ortodontyczną działającą bezpośrednio na ząb poprzez zamek, klamrę lub odpowiednie zaczepy w aparacie ruchomym. Pelota co najwyżej pośrednio sprzyja bardziej prawidłowemu ustawieniu siekaczy poprzez eliminację niekorzystnych nacisków wargi, ale nie jest aktywnym mechanizmem przechylającym. Podobnie mylne jest przypisywanie pelocie roli w zniwelowaniu nawyku ssania palca. Do kontroli tego nawyku stosuje się inne konstrukcje, na przykład kratki podniebienne, zapory przednie, czasem specjalne śruby lub elementy utrudniające włożenie palca między łuki zębowe. Ssanie palca ma zupełnie inny mechanizm niż docisk wargi, dlatego wymaga zaprojektowania aparatu, który blokuje dostęp palca, a nie tylko odsuwa miękkie tkanki. Jeżeli chodzi o wysuwanie zębów przednich górnych, tutaj również stosuje się klasyczne elementy czynne: sprężyny protrudujące, łuki z dogięciami protruzującymi, wyciągi zewnątrzustne lub mechanikę zamków i łuków w aparatach stałych. Pelota sama z siebie nie generuje kierunkowej siły wysuwającej ząb z wyrostka zębodołowego. Typowym błędem myślowym jest założenie, że każdy wystający element aparatu „coś przesuwa”. W ortodoncji część komponentów ma charakter czynny, a część bierny, regulujący środowisko mięśniowo-wargowe. Pelota należy właśnie do tej drugiej grupy – ma zadanie ochronno–odseparowujące, a nie ortodontycznie siłowe. Zrozumienie tej różnicy ułatwia później poprawne projektowanie aparatów i dobór odpowiednich elementów do konkretnego problemu pacjenta.