Wybór płaszczyzny guza szczęki prostopadłej zarówno do płaszczyzny szwu podniebiennego, jak i do płaszczyzny zgryzowej jest zgodny z klasycznymi zasadami opracowywania podstawy modelu diagnostycznego w protetyce. Guz szczęki traktuje się tu jako punkt orientacyjny do wyznaczenia stabilnej, powtarzalnej geometrii modelu. Jeżeli ta płaszczyzna jest ustawiona pod kątem prostym do płaszczyzny szwu podniebiennego, to zachowujemy prawidłowe odwzorowanie warunków anatomicznych podłoża protetycznego, bez sztucznego „spłaszczania” lub przechylania modelu. Jednocześnie prostopadłość do płaszczyzny zgryzowej pozwala zachować poprawne przestrzenne relacje łuku zębowego do podstawy modelu, co później ułatwia analizę zgryzu, ocenę zwarcia, planowanie ustawienia zębów w protezach oraz montaż w artykulatorze. W pracowniach technicznych przyjmuje się, że takie ustawienie minimalizuje zniekształcenia optyczne przy ocenie modelu na stole roboczym – model „stoi prosto”, a guz szczęki nie jest ani nadmiernie nachylony, ani spłaszczony. Z mojego doświadczenia, jeśli ta płaszczyzna jest prawidłowo ustawiona, to łatwiej jest prowadzić linię szwu podniebiennego jako oś symetrii, kontrolować przebieg wyrostka zębodołowego i planować np. zasięg płyty protezy całkowitej. To jest po prostu wygodne w praktyce i zgodne z dobrą szkołą techniki dentystycznej.
Problemy z tym pytaniem bardzo często wynikają z mylenia pojęć „równoległa” i „prostopadła” w odniesieniu do płaszczyzn anatomicznych i funkcjonalnych. Przy opracowywaniu podstawy modelu diagnostycznego łatwo założyć, że skoro szew podniebienny i płaszczyzna zgryzowa są dla nas ważnymi odniesieniami, to płaszczyzna guza szczęki powinna być do nich równoległa, żeby wszystko było jakby „na jednej linii”. To jednak prowadzi do zniekształcenia przestrzennego odwzorowania anatomii. Ustawienie płaszczyzny guza równolegle do szwu podniebiennego powoduje, że model jest nienaturalnie „położony”, a guz przestaje odgrywać rolę punktu końcowego łuku w prawidłowej geometrii. Z kolei równoległość do płaszczyzny zgryzowej sugeruje, że guz miałby leżeć jakby w tej samej orientacji co płaszczyzna okluzyjna, co jest niezgodne z rzeczywistą topografią podłoża protetycznego. Konfiguracje mieszane, gdzie jedna relacja jest równoległa, a druga prostopadła, też są mylące – niby coś „łapiemy”, ale cała bryła modelu staje się skręcona względem naturalnej osi i potem trudno jest prawidłowo analizować zwarcie czy planować ustawienie zębów w protezie. W dobrych pracowniach protetycznych przyjmuje się, że płaszczyzna guza powinna przecinać pod kątem prostym zarówno płaszczyznę szwu podniebiennego, jak i płaszczyznę zgryzową, bo to daje najbardziej stabilny, powtarzalny i czytelny układ odniesienia. Błąd myślowy polega więc na tym, że szuka się „wygodnej równoległości”, zamiast zachować prawidłowe kąty proste, które lepiej odzwierciedlają rzeczywiste relacje anatomiczno-funkcjonalne i ułatwiają dalszą pracę w artykulatorze oraz przy projektowaniu protez.