Pojawienie się szpar rozrostowych (tzw. diastem fizjologicznych) między siekaczami jest typowe właśnie dla okresu poprzedzającego wyrzynanie się pierwszych trzonowców stałych – szóstek. To jest tzw. uzębienie mleczne z przestrzeniami. W tym czasie szczęka i żuchwa rosną szybciej niż same zęby mleczne, dlatego między mlecznymi siekaczami pojawiają się przerwy. Te szpary są z ortodontycznego punktu widzenia zjawiskiem bardzo korzystnym, bo przygotowują miejsce dla szerszych zębów stałych, szczególnie siekaczy i kłów. Gdyby ich nie było, ryzyko stłoczeń w uzębieniu stałym jest dużo większe. W praktyce stomatologicznej i ortodontycznej, podczas przeglądu dziecka około 5.–6. roku życia, lekarz celowo ocenia, czy występują szpary rozrostowe. Jeżeli ich brak, a łuk zębowy jest wąski, to często z wyprzedzeniem planuje się kontrolę ortodontyczną, czasem wprowadza się wczesne leczenie poszerzające łuki zębowe. Moim zdaniem warto zapamiętać, że diastemy w tym okresie to nie wada, tylko fizjologia rosnącego narządu żucia. W pełnym uzębieniu mlecznym bezpośrednio po wyrznięciu zębów takich szpar zwykle jeszcze nie ma, one pojawiają się właśnie później, gdy kości szczęk rosną intensywnie, a pierwsze trzonowce stałe dopiero przygotowują się do wyrznięcia. W dobrych podręcznikach z ortodoncji to jest klasyczny element tzw. uzębienia mieszanego i prawidłowego rozwoju łuków zębowych.
Szpary rozrostowe między siekaczami łatwo pomylić z patologicznymi przerwami, ale w okresie rozwojowym mają bardzo konkretne znaczenie i pojawiają się w określonym momencie. Nie dotyczą pełnego uzębienia stałego, bo w prawidłowo ukształtowanym łuku stałym oczekuje się raczej kontaktu punktowego między zębami, a nie wyraźnych przerw. Oczywiście, u dorosłych może występować diastema czy tremy, ale to już najczęściej wynik nieprawidłowych stosunków zgryzowych, parafunkcji, braków zębowych lub czynników genetycznych, a nie fizjologiczny etap rozwoju. W pełnym uzębieniu mlecznym, tuż po wyrznięciu wszystkich zębów, łuk jest zwykle bardziej „zbity”, przestrzenie dopiero zaczynają się pojawiać wraz ze wzrostem kości szczęk. To, co bywa mylące, to fakt, że dziecko ma już komplet mleczaków i ktoś widzi diastemy – ale kluczowy jest moment czasowy: są to szpary poprzedzające wyrzynanie szóstek, a nie cecha każdego pełnego uzębienia mlecznego od początku. Okres wyrzynania się siekaczy mlecznych także nie jest typowy dla szpar rozrostowych. Wtedy siekacze dopiero wchodzą w łuk, zęby są jeszcze niestabilne w kości, a relacje przestrzenne dopiero się ustawiają. Przerwy w tym momencie są raczej przypadkowe i wynikają z kolejności wyrzynania niż z fizjologicznego rozrostu łuku. Typowy błąd myślowy polega na tym, że każda przerwa między zębami mlecznymi jest uznawana za „szparę rozrostową”, a tak nie jest. Prawidłowe szpary rozrostowe mają charakter systemowy i pojawiają się w określonym wieku, jako przygotowanie miejsca pod szersze zęby stałe, zwłaszcza siekacze i kły. Dlatego w ocenie rozwoju narządu żucia zgodnie z zasadami ortodoncji zawsze patrzy się na wiek dziecka, fazę uzębienia i moment wyrzynania szóstek, a nie tylko na sam fakt istnienia przerw.