W schemacie oznaczonym jako Rysunek 1 obrzeże dolnej łyżki indywidualnej jest wykonane prawidłowo, bo dokładnie odwzorowuje przebieg strefy przejściowej między jamą ustną właściwą a przedsionkiem jamy ustnej, z zachowaniem tzw. strefy neutralnej. Krawędź łyżki opiera się na wyrostku zębodołowym i dnie przedsionka, ale nie wchodzi zbyt głęboko w ruchome fałdy śluzówkowo‑mięśniowe, dzięki czemu nie blokuje pracy warg, policzków i języka. Obrzeże ma równomierną, zaokrągloną grubość i łagodny kontur – to ważne, bo umożliwia prawidłowe formowanie masy wyciskowej podczas wycisku czynnościowego i późniejsze uzyskanie stabilnej, dobrze przylegającej protezy całkowitej dolnej. W praktyce technik, który projektuje łyżkę indywidualną, dąży właśnie do takiego przebiegu obrzeża: nie za krótkiego (bo będzie brakować retencji i stabilizacji), ale też nie za długiego (bo proteza będzie się odrywać przy najmniejszym ruchu mięśni). Moim zdaniem to jest taki złoty środek – krawędź leży w granicach ruchomej śluzówki, ale nie wywołuje ucisku na przyczepy mięśni i wędzidełek. Taki kształt obrzeża odpowiada zaleceniom z podręczników do protez całkowitych: łukowaty, ciągły, bez ostrych załamań, z wyraźnym, ale nienadmiernym wydłużeniem w rejonie dna przedsionka. W pracowni od razu widać, że na bazie takiej łyżki łatwiej będzie uzyskać prawidłowy wycisk funkcjonalny, a późniejsza proteza rzadziej wymaga korekt w obrębie brzegów podstawy.
Warianty inne niż Rysunek 1 pokazują typowe, dość częste błędy przy kształtowaniu obrzeża dolnej łyżki indywidualnej. Intuicyjnie kusi, żeby brzeg wydłużyć jak najbardziej w kierunku przedsionka, bo wydaje się, że dłuższe obrzeże = lepsza retencja. W praktyce kończy się to wejściem w strefę przyczepów mięśni, wędzidełek i ruchomych fałd śluzówkowych. Taka łyżka podczas wycisku czynnościowego jest wypychana przez ruchy policzków, wargi dolnej czy języka, a uzyskany model prowadzi później do protezy, która odkleja się podczas mówienia, śmiechu czy żucia. Z drugiej strony zbyt płytko poprowadzone obrzeże, co widać na niektórych schematach, powoduje niedostateczne uszczelnienie brzeżne. Proteza oparta na takim wycisku ma małą powierzchnię podparcia, słabą stabilizację i pacjent ma wrażenie, że „pływa” na wyrostku. Często w błędnych odpowiedziach obrzeże jest też prowadzone za ostro, z wyraźnym schodkiem między częścią przedsionkową a częścią od strony jamy ustnej właściwej. To nie tylko utrudnia prawidłowe uformowanie masy wyciskowej, ale też sprzyja powstawaniu punktowych ucisków i odleżyn na śluzówce po wykonaniu protezy. Z mojego doświadczenia wynika, że źródłem tych pomyłek jest mylenie pojęcia „wydłużenie brzegów” z „agresywnym wejściem” w miejsca przyczepów mięśni. Dobra praktyka w protezach całkowitych uczy, że krawędź łyżki powinna przebiegać w strefie neutralnej: ani na ruchomej, silnie pracującej śluzówce, ani zbyt wysoko na wyrostku. Jeśli wybrana odpowiedź nie pokazuje takiego zrównoważonego, łagodnie zaokrąglonego przebiegu obrzeża, to znaczy, że nie spełnia podstawowych zasad projektowania łyżki indywidualnej dla żuchwy.