Zestaw pokazany na ilustracji to typowy komplet do wykonywania podbudowy korony z tworzywa termoplastycznego w technice próżniowego lub ciśnieniowego formowania płytki. Metalowy uchwyt z drewnianą rękojeścią służy do bezpiecznego nagrzewania i przenoszenia krążka termoplastycznego nad źródło ciepła (najczęściej palnik gazowy lub specjalny podgrzewacz). Przezroczyste lub barwione krążki z tworzywa są uplastyczniane, a następnie dociskane do modelu zęba, dzięki czemu uzyskuje się jednorodną, dobrze przylegającą podbudowę korony, która później może być pokryta akrylem, kompozytem lub ceramiką licującą. W praktyce laboratoryjnej taki zestaw wykorzystuje się np. przy wykonywaniu tymczasowych koron tymczasowych, koron z tworzyw termoplastycznych typu acetal, a także jako wzornik do dalszego opracowania konstrukcji stałych. Moim zdaniem to jedna z prostszych technologii, ale wymaga pilnowania temperatury uplastyczniania, czasu nagrzewania i równomiernego docisku, bo przegrzane tworzywo traci stabilność wymiarową i może się zniekształcać przy obróbce. Dobrą praktyką jest też wcześniejsze zaizolowanie modelu i dokładne opracowanie preparacji, bo każdy defekt powierzchniowy odciśnie się później w podbudowie i utrudni dalszą pracę. W nowocześniejszych pracowniach podobne funkcje przejmują urządzenia do termoformowania i systemy CAD/CAM, ale zasada kliniczna – uzyskać dokładną, cienką i stabilną podbudowę – pozostaje dokładnie taka sama.
Na zdjęciu widać zestaw, który łatwo pomylić z innymi przyrządami protetycznymi, zwłaszcza jeśli ktoś kojarzy tylko ogólny kształt uchwytu czy obecność krążków z tworzywa. Warto więc uporządkować sobie, do czego na pewno nie służy ten komplet. Nie jest to sprzęt do sporządzania korony ciągnionej. W technice korony ciągnionej wykorzystuje się specjalne walcarki, ciągadła i praski do rozciągania blachy metalowej, a nie krążki z tworzywa termoplastycznego. Tam pracuje się na metalach szlachetnych lub nieszlachetnych, a nie na plastiku uplastycznianym ciepłem. Zestaw z ilustracji nie ma też nic wspólnego z łączeniem galwanicznym modelu. Połączenia galwaniczne wymagają urządzeń do elektroformowania, wanienek galwanicznych, elektrod oraz odpowiednich kąpieli elektrolitycznych. Nie używa się do tego prostego uchwytu z drewnianą rękojeścią, tylko precyzyjnej aparatury laboratoryjnej. Równie mylące bywa skojarzenie z powielaniem mikromodelu z masy ogniotrwałej. Technika powielania opiera się na silikonach, żelach agarowych, specjalnych formach i masach osłaniających, natomiast tutaj widzimy cienkie krążki tworzywa, które mają być uplastycznione i uformowane na modelu, a nie służą jako forma do odlewu. Typowy błąd myślowy polega na tym, że widząc jakikolwiek uchwyt czy pierścień, zakładamy jego związek z odlewaniem metalu albo procesami galwanicznymi. W protetyce wiele narzędzi wygląda podobnie, dlatego warto patrzeć na cały zestaw: obecność cienkich płyt termoplastycznych i prostej oprawki grzewczej jednoznacznie wskazuje na technikę wykonywania podbudowy korony z tworzywa, a nie na procedury odlewnicze czy galwaniczne.