Przedstawiony schemat pokazuje sytuację, w której siekacze dolne są wysunięte przed górne, czyli brzegi sieczne zębów dolnych znajdują się bardziej do przodu w płaszczyźnie poziomej. W ortodoncji i protetyce taki układ określa się właśnie jako ujemny nagryz poziomy (inaczej przodozgryz sieczny, z ang. anterior crossbite). „Poziomy” odnosi się tu do kierunku przednio–tylnego, a „ujemny” – do tego, że relacja jest odwrotna niż fizjologiczna. Prawidłowo siekacze górne lekko zachodzą na dolne w kierunku poziomym, dając dodatni nagryz poziomy rzędu 1–3 mm. Jeżeli ten dystans odwraca się i siekacze dolne wychodzą przed górne, mówimy właśnie o nagryzie poziomym ujemnym. W praktyce technika dentystyczna i ortodoncja zwracają na to ogromną uwagę przy planowaniu aparatów, szyn czy ustawianiu zębów w protezach. Z mojego doświadczenia, przy analizie modeli diagnostycznych zawsze warto patrzeć z profilu, wzdłuż płaszczyzny zgryzowej – wtedy bardzo ładnie widać, czy brzegi sieczne górnych zębów są przed, czy za dolnymi. W pracowni technicznej, ustawiając zęby w protezach całkowitych lub częściowych, pilnuje się, żeby nie odtworzyć przypadkowo takiego ujemnego nagryzu poziomego, chyba że lekarz świadomie odtwarza istniejącą wadę. Standardem dobrej praktyki jest dążenie do prawidłowego, dodatniego nagryzu poziomego i pionowego, ponieważ taki układ sprzyja stabilnej okluzji, równomiernemu przenoszeniu sił żucia i mniejszemu przeciążeniu stawu skroniowo-żuchwowego. Rozpoznawanie ujemnego nagryzu poziomego na rysunkach, zdjęciach i modelach jest podstawową umiejętnością w ortodoncji i protetyce, bo od tego często zaczyna się plan całego leczenia.
Na rysunku widać typową odwrotną relację siekaczy w kierunku przednio–tylnym: zęby dolne są wysunięte przed górne. To jest kluczowe, bo pozwala od razu odrzucić odpowiedzi związane z nagryzem pionowym. Nagryz pionowy opisuje, jak bardzo siekacze górne zachodzą na dolne w kierunku góra–dół, czyli w płaszczyźnie pionowej. Gdyby chodziło o ujemny nagryz pionowy, brzegi sieczne zębów stykałyby się krawędź w krawędź (zwarcie brzegowe) albo dolne siekacze zachodziłyby na górne od strony podniebiennej. Na prostym schemacie, takim jak ten, zwykle zaznacza się wyraźnie, że problem dotyczy przemieszczenia w przód–tył, a nie w górę–dół. Zwiększony nagryz pionowy to z kolei tzw. zgryz głęboki: siekacze górne mocno przykrywają dolne, nieraz aż do szyjek. Na rysunku tego nie ma – nie widać dużego nakrycia pionowego, tylko przesunięcie przednio–tylne. Podobnie zwiększony nagryz poziomy oznacza, że siekacze górne są nadmiernie wysunięte przed dolne (tzw. protruzja siekaczy górnych), a nie odwrotnie. To jest dość częste źródło pomyłek: wiele osób automatycznie kojarzy „zwiększony” z „duży odstęp między zębami”, nie zwracając uwagi, w którą stronę ten odstęp jest skierowany. Standardem w ortodoncji jest jasne rozróżnienie: nagryz poziomy dodatni – górne przed dolnymi; nagryz poziomy ujemny – dolne przed górnymi. Dlatego przy analizie takich rysunków zawsze warto zadać sobie pytanie: które siekacze są wysunięte do przodu i w jakiej płaszczyźnie zachodzi nieprawidłowość. To proste ćwiczenie bardzo pomaga później przy ocenie modeli diagnostycznych, zdjęć bocznych głowy czy ustawianiu zębów w protezach, kiedy trzeba odróżnić wady klasy II z dużym dodatnim nagryzem poziomym od wad z przodozgryzem i ujemnym nagryzem poziomym.