Prawidłowa odpowiedź wiąże się bezpośrednio z pojęciem wysokości zwarcia w protezach całkowitych. Podniesiona wysokość zwarcia oznacza, że w pozycji zwarciowej żuchwa jest zmuszana do zbyt dużego rozwarcia w stosunku do fizjologicznej wysokości zwarcia pacjenta. W praktyce klinicznej daje to typowy objaw: pacjent przy mowie i w czasie połykania „szuka” wygodniejszej, niższej pozycji i wtedy zęby sztuczne uderzają o siebie – słychać charakterystyczne stukanie zębami. Moim zdaniem to jest jedna z częstszych przyczyn niezadowolenia z nowych protez, zwłaszcza świeżo oddanych, kiedy wysokość zwarcia nie została idealnie dobrana na etapie rejestracji zwarcia. Przy prawidłowo ustalonej wysokości zwarcia, w spoczynku powinna być zachowana fizjologiczna przestrzeń spoczynkowa (freeway space), zwykle ok. 2–4 mm. Jeśli wysokość zwarcia jest podniesiona, ta przestrzeń zanika, mięśnie żucia są w stanie ciągłego napięcia, a każdy ruch mowy powoduje przedwczesne kontakty zębów. W dobrych praktykach protetycznych zawsze zwraca się uwagę na kontrolę wysokości zwarcia na etapie wzorników zwarciowych, próbnych ustawień zębów oraz przy oddaniu protez – sprawdza się fonetykę (głównie głoski s, z, c, dz) i komfort pacjenta. Jeżeli pacjent zgłasza zmęczenie mięśni, ból w stawie skroniowo-żuchwowym, trudności w mowie i właśnie stukanie zębami podczas mówienia, jednym z pierwszych podejrzeń powinna być nadmiernie podniesiona wysokość zwarcia. W takiej sytuacji standardowym postępowaniem jest korekta okluzji, czasem zeszlifowanie powierzchni żujących, a w skrajnych przypadkach nawet powtórne wykonanie protez z właściwą rejestracją zwarcia. Z mojego doświadczenia im staranniej wykonane są wzorniki zwarciowe i rejestracja centralna, tym rzadziej pojawia się problem stukania zębami wynikający z nieprawidłowej wysokości zwarcia.
Stukanie zębami w czasie mowy u pacjentów z protezami całkowitymi jest dość charakterystycznym objawem i łatwo tu o mylne skojarzenia. Wiele osób automatycznie obwinia relację centralną, wysokoguzkowe zęby czy ustawienie zębów bocznych poza wyrostkiem, bo brzmi to „poważniej” i bardziej skomplikowanie. Tymczasem kluczowy mechanizm jest inny: chodzi głównie o to, czy wysokość zwarcia jest zgodna z fizjologią narządu żucia. Zaburzona relacja centralna oczywiście może dawać liczne dolegliwości – bóle stawu skroniowo‑żuchwowego, przeskakiwanie, uczucie „przestawiania się” żuchwy, a także trudności w prowadzeniu żuchwy po powierzchniach żujących. Jednak sama nieprawidłowa relacja centralna, przy prawidłowej wysokości zwarcia, nie daje typowego, rytmicznego stukania zębami przy mowie. Pacjent raczej będzie miał wrażenie, że „nie trafia” zębami w siebie, niż że uderzają one zbyt mocno przy każdej artykulacji. Podobnie zastosowanie zębów wysokoguzkowych nie jest bezpośrednią przyczyną stukania. Wysokoguzkowe zęby mogą nasilać interferencje okluzyjne, utrudniać uzyskanie gładkiej prowadnicy żuchwy i wymagać precyzyjnej obróbki zwarciowej, ale jeśli wysokość zwarcia jest prawidłowa, a okluzja zrównoważona, pacjent będzie funkcjonował poprawnie, bez nadmiernego hałasu przy mowie. To raczej kwestia finezji ustawienia i szlifowania, niż źródło samego problemu stukania. Ustawienie zębów bocznych poza wyrostkiem zębodołowym jest z kolei klasycznym błędem biomechanicznym – prowadzi do niestabilności protezy, przechylania jej podczas żucia, urazów błony śluzowej, a w dłuższym czasie do przyspieszonej resorpcji podłoża. Moim zdaniem to jeden z poważniejszych błędów technicznych, ale znowu: jego główne objawy to brak retencji i stabilizacji, a niekoniecznie stukanie zębami przy mowie. Typowy błąd myślowy polega tu na wrzuceniu wszystkich problemów z okluzją do jednego worka i zakładaniu, że każde nieprawidłowe ustawienie zębów będzie dawało identyczny objaw. W praktyce klinicznej trzeba zawsze rozróżniać: wysokość zwarcia wpływa bezpośrednio na położenie żuchwy w pionie i na obecność lub brak przestrzeni spoczynkowej, więc to ona jest głównym winowajcą stukania zębami podczas mówienia, szczególnie przy świeżych protezach całkowitych.