W technice protetycznej tłoczenie ceramiki (prasowanie ceramiki, systemy typu IPS e.max Press itp.) służy przede wszystkim do wykonywania podbudów, na które później napala się ceramikę licującą. Chodzi o to, że w tej technologii najpierw modeluje się w wosku kształt przyszłej podbudowy, następnie wykonuje się wycisk ogniotrwały, a potem w piecu prasuje się specjalną ceramikę szlachetną pod ciśnieniem i w wysokiej temperaturze. Powstaje dość dokładna, jednorodna podbudowa o określonej grubości ścianek, która dopiero później jest indywidualnie korygowana i pokrywana warstwową ceramiką napalaną. W praktyce laboratoryjnej stosuje się tę metodę głównie do koron i krótkich mostów, gdzie zależy nam na dobrej estetyce i przewidywalnej wytrzymałości przy zachowaniu odpowiedniej grubości materiału licującego. Moim zdaniem ważne jest, że technika tłoczenia ma swoje ograniczenia konstrukcyjne – kształt musi być tak zaprojektowany, żeby ceramika dobrze się doprasowała i nie powstawały naprężenia wewnętrzne, dlatego właśnie robi się przede wszystkim podbudowy, a nie od razu pełne, złożone konstrukcje. W dobrych pracowniach zwraca się dużą uwagę na prawidłowe przygotowanie formy ogniotrwałej, kontrolę temperatury pieca, czas wygrzewania i schładzania, bo od tego zależy gęstość struktury ceramiki, odporność na pękanie i dokładność przylegania do filaru. W standardach pracy zaleca się też, żeby przy projektowaniu podbudowy tłoczonej przestrzegać minimalnych i maksymalnych grubości ścian, promieni zaokrągleń i unikać ostrych kątów, bo to są potencjalne miejsca inicjacji pęknięć. Dobrą praktyką jest też zaplanowanie takiej podbudowy, żeby zapewnić miejsce na estetyczne warstwowanie ceramiki licującej: opaker, zębina, szkliwo, efekty, tak aby finalna praca była nie tylko wytrzymała, ale też naturalnie wyglądała w jamie ustnej.
Technika tłoczenia ceramiki jest dość kusząca, bo wielu osobom wydaje się, że skoro materiał jest wytrzymały i estetyczny, to można z niego zrobić prawie wszystko: od rozległych mostów, przez belki implantologiczne, aż po indywidualne łączniki. I tu właśnie pojawia się typowy błąd myślowy – mylenie zastosowań ceramiki tłoczonej z zastosowaniami stopów metali czy tlenku cyrkonu. Rozległy most o pełnych kształtach anatomicznych wymaga nie tylko dużej wytrzymałości na zginanie, ale też odporności na obciążenia dynamiczne w długim odcinku, na skręcanie, na przeciążenia przy parafunkcjach. Konstrukcje w pełni anatomiczne z ceramiki tłoczonej na długiej rozpiętości są po prostu zbyt narażone na pękanie i odpryski, dlatego współczesne standardy raczej tego nie rekomendują. Stosuje się albo metal-ceramikę, albo cyrkon, ewentualnie inne systemy wysokowytrzymałe, ale nie klasyczne tłoczenie ceramiki w formie długiej, pełnej anatomicznie belki. Podobnie jest z belką protetyczną wspartą na implantach. Belka to element nośny, przenoszący duże siły żucia na implanty, narażony na zginanie i skręcanie, często w trudnych warunkach zgryzowych. W takiej sytuacji materiał musi mieć bardzo wysoką odporność zmęczeniową, dlatego stosuje się stopy metali (np. Co-Cr, tytan), a nie kruchą ceramikę tłoczoną. Z mojego doświadczenia to jedno z częstszych nieporozumień: ktoś widzi ładne, estetyczne prace ceramiczne i zakłada, że da się z nich zrobić również konstrukcje nośne, co jest sprzeczne z zasadami biomechaniki. Jeszcze większym problemem byłoby wykonanie indywidualnego łącznika implantologicznego z klasycznej ceramiki tłoczonej. Łącznik pracuje bezpośrednio na połączeniu z implantem, musi mieć precyzyjny stożek, gwint lub dopasowanie do platformy, przenosi skoncentrowane siły i musi być bardzo odporny na pękanie. Do tego używa się tytanu lub cyrkonu obrabianego CAD/CAM, a nie ceramiki prasowanej w formie, która nie zapewnia takiej precyzji ani bezpieczeństwa. Dobre praktyki w protetyce mówią jasno: ceramika tłoczona jest świetna jako materiał na podbudowy pod licowanie i na mniejsze, estetyczne uzupełnienia, ale nie zastępuje ani metalu, ani cyrkonu w roli elementów konstrukcyjnych o dużych obciążeniach. Dlatego właśnie jedynym sensownym i zgodnym z zasadami rozwiązaniem w tym pytaniu jest wykonanie podbudowy do napalenia ceramiki, a nie dużych mostów, belek czy łączników implantologicznych.