Tyłożuchwie fizjologiczne występuje właśnie w okresie bezzębia niemowlęcego i to jest bardzo ważny element prawidłowego rozwoju narządu żucia. U noworodka i małego niemowlęcia żuchwa jest ustawiona bardziej do tyłu w stosunku do szczęki, co wynika z budowy czaszki i niedojrzałości stawu skroniowo‑żuchwowego. Ten tyłozgryz niemowlęcy jest zjawiskiem przejściowym i całkowicie prawidłowym – dzięki niemu, między innymi, możliwe jest prawidłowe ssanie piersi, bo wargi i język łatwiej obejmują brodawkę. W miarę wzrostu żuchwy, wyrzynania się zębów mlecznych i intensywnej pracy mięśni żucia, żuchwa „dogania” szczękę i relacja szczęk stopniowo się wyrównuje. Z mojego doświadczenia warto o tym pamiętać w praktyce – u tak małych dzieci nie wolno pochopnie rozpoznawać wady zgryzu tylko na podstawie cofniętej żuchwy. Standardy ortodontyczne i pediatryczne podkreślają, że ocena zgryzu ma sens dopiero w okresie uzębienia mlecznego i później. W technice dentystycznej, szczególnie przy planowaniu aparatów profilaktycznych czy prostych szyn u starszych dzieci, trzeba mieć w głowie tę fizjologiczną sekwencję: najpierw tyłożuchwie w bezzębiu niemowlęcym, potem stopniowe wysuwanie żuchwy wraz z wyrzynaniem zębów mlecznych. Moim zdaniem dobra znajomość tych etapów rozwoju pozwala uniknąć niepotrzebnych interwencji i lepiej rozumieć, skąd biorą się późniejsze wady ortodontyczne.
Tyłożuchwie fizjologiczne to zjawisko charakterystyczne dla okresu bezzębia niemowlęcego, a nie dla faz z uzębieniem mlecznym czy mieszanym. U noworodka żuchwa jest anatomicznie mniejsza i położona bardziej do tyłu względem szczęki. Jest to związane z proporcjami czaszki, słabiej rozwiniętymi wyrostkami zębodołowymi i specyfiką stawu skroniowo‑żuchwowego. Wraz z wiekiem, pod wpływem funkcji ssania, połykania i później żucia, żuchwa intensywnie rośnie do przodu i fizjologiczne tyłożuchwie stopniowo zanika. Gdy pojawia się pełne uzębienie mleczne, relacje szczęk powinny być już znacznie bardziej wyrównane, a zgryz mleczny ma swoje typowe cechy, jak tzw. prowadzenie sieczne czy stopień nagryzu. Utrzymywanie się wyraźnego tyłożuchwia na tym etapie nie jest już zjawiskiem fizjologicznym, tylko może świadczyć o rozpoczynającej się wadzie zgryzu, którą w ortodoncji traktuje się jako problem wymagający obserwacji, a czasem wczesnej interwencji. Podobnie okres wyrzynania się siekaczy mlecznych to czas dynamicznej zmiany, ale nie jest to moment, w którym dopiero pojawia się fizjologiczne tyłożuchwie – ono już wcześniej istniało i właśnie wtedy zaczyna się redukować. Faza poprzedzająca wyrzynanie zębów stałych, czyli uzębienie mleczne i wczesne mieszane, też nie jest początkiem fizjologicznego tyłożuchwia, tylko raczej okresem, w którym oczekujemy możliwie prawidłowej relacji między szczęką a żuchwą. Typowym błędem jest mylenie naturalnego, przejściowego ustawienia żuchwy u noworodka z każdą cofniętą żuchwą obserwowaną później u dzieci. W praktyce klinicznej i technicznej warto trzymać się zasady, że tyłożuchwie fizjologiczne dotyczy właśnie wczesnego okresu bezzębia niemowlęcego, a każde utrzymywanie się wyraźnego tyłozgryzu poza tym czasem powinno budzić czujność ortodontyczną i skłaniać do dokładniejszej diagnostyki, zgodnie z obowiązującymi standardami postępowania w ortodoncji dziecięcej.