W diagnostyce szczękowoortopedycznej według Orlik‑Grzybowskiej kluczowe jest to, do jakiej płaszczyzny odnosimy daną nieprawidłowość wzrostu. Płaszczyzna strzałkowa dzieli czaszkę na część prawą i lewą, więc wszystko, co analizujemy w odniesieniu do niej, dotyczy przede wszystkim wymiaru poprzecznego, czyli właśnie szerokości. Moim zdaniem to jest taki typowy punkt, gdzie łatwo się pomylić, bo nazwy płaszczyzn anatomicznych brzmią trochę „książkowo”, a w praktyce trzeba je szybko kojarzyć z wymiarem: przód–tył, góra–dół, prawo–lewo. W metodzie Orlik‑Grzybowskiej do oceny wzrostu na szerokość wykorzystuje się relacje łuków zębowych, symetrię szczęki i żuchwy, przebieg linii pośrodkowej oraz rozstaw łuków względem osi ciała, czyli właśnie względem płaszczyzny strzałkowej. W praktyce gabinetowej ma to ogromne znaczenie przy rozpoznawaniu zwężeń szczęki, asymetrii poprzecznych czy przemieszczeń żuchwy w bok. Na przykład planując leczenie aparatem rozszerzającym (płytka Schwarza, aparat Hyrax, ekspander) oceniamy, czy nieprawidłowości dotyczą głównie szerokości szczęki – i robimy to właśnie w odniesieniu do płaszczyzny strzałkowej oraz linii pośrodkowej twarzy. Standardem dobrej praktyki ortodontycznej jest analizowanie pacjenta w trzech wymiarach: strzałkowym, czołowym i pionowym, ale każdą grupę zaburzeń przypisujemy do konkretnej płaszczyzny. Wymiar przednio‑tylny (długość, głębokość) ocenia się w płaszczyźnie strzałkowej, ale w odniesieniu do innych punktów odniesienia, a nie wprost jako „wzrost względem płaszczyzny strzałkowej”. Wysokość z kolei wiąże się z płaszczyzną poziomą. Dlatego w klasycznej diagnostyce szczękowoortopedycznej Orlik‑Grzybowskiej, gdy mówimy o nieprawidłowościach wzrostu określanych w stosunku do płaszczyzny strzałkowej, chodzi o nieprawidłowości na szerokość, czyli w wymiarze poprzecznym, co jest zgodne z obowiązującymi zasadami anatomii i ortodoncji.
W tym zagadnieniu największy problem sprawia zwykle poprawne skojarzenie kierunków wzrostu z odpowiednimi płaszczyznami anatomicznymi. Wiele osób intuicyjnie myśli, że skoro płaszczyzna strzałkowa „idzie” przód–tył, to będzie odpowiadać za długość albo głębokość, ale to jest trochę mylące. Płaszczyzna strzałkowa dzieli czaszkę na część prawą i lewą, więc używa się jej głównie jako odniesienia dla wymiaru poprzecznego, czyli szerokości. Wzrost na długość, rozumiany jako wymiar przednio‑tylny (np. relacja szczęki do żuchwy, klasy Angle’a, przodozgryz, tyłozgryz), analizuje się przede wszystkim w płaszczyźnie strzałkowej, ale w ujęciu relacji kości względem siebie i podstawy czaszki, a nie jako „wzrost w stosunku do płaszczyzny strzałkowej” w klasycznej terminologii Orlik‑Grzybowskiej. Podobnie pojęcie głębokości bywa mylone z długością – w ortodoncji te dwa kierunki często nakładają się znaczeniowo i dotyczą przednio‑tylnego ustawienia łuków zębowych, ale nie opisuje się ich standardowo jako zaburzeń określanych względem płaszczyzny strzałkowej, tylko raczej jako relacje w tej płaszczyźnie. Wysokość z kolei to wymiar pionowy, związany z płaszczyzną poziomą i czołową – tutaj mówimy o nadzgryzie pionowym, zgryzie otwartym, proporcjach dolnego odcinka twarzy, rotacjach żuchwy. Jeżeli ktoś wiąże wzrost na wysokość z płaszczyzną strzałkową, to zwykle wynika to z uproszczenia, że „strzałkowa to ta główna, więc wszystko do niej”, co w praktyce anatomicznej jest po prostu nieprecyzyjne. W klasycznej diagnostyce szczękowoortopedycznej według Orlik‑Grzybowskiej przyjmuje się, że to właśnie nieprawidłowości na szerokość, czyli zaburzenia poprzeczne: zwężenie szczęki, rozszerzenie, asymetrie boczne, przesunięcia linii pośrodkowych, są oceniane w stosunku do płaszczyzny strzałkowej. Dobra praktyka kliniczna wymaga jasnego rozdzielenia tych trzech wymiarów: szerokość (poprzecznie, w odniesieniu do płaszczyzny strzałkowej), wysokość (pionowo, w odniesieniu do płaszczyzny poziomej i czołowej) oraz długość/głębokość (przednio‑tylnie, w analizach w płaszczyźnie strzałkowej, ale już w innym kontekście anatomicznym). Pomieszanie tych pojęć prowadzi potem do złej interpretacji wad zgryzu i źle dobranych planów leczenia, szczególnie przy aparatach rozszerzających lub przy korekcji wad szkieletowych.