Prawidłowa odpowiedź to zgryz przewieszony, bo w klasyfikacji wad zgryzu według Orlik‑Grzybowskiej należy on do grupy wad powstających głównie w wyniku zaburzeń wzrostu łuków zębowych na szerokość. W zgryzie przewieszonym jeden z łuków (najczęściej górny) jest zbyt szeroki w porównaniu z drugim, przez co zęby boczne zachodzą nadmiernie policzkowo poza prawidłową linię zwarcia. Mamy tu typową dysproporcję poprzeczną: zęby nie kontaktują się guz na guzie, tylko dochodzi do „przewieszenia” guzków policzkowych. W praktyce klinicznej takie wady często obserwuje się u pacjentów z parafunkcjami jednostronnego żucia, po przedwczesnej utracie zębów mlecznych lub przy nieprawidłowym rozwoju wyrostków zębodołowych. Moim zdaniem dobrze jest od początku kojarzyć zgryz przewieszony z kierunkiem poprzecznym, bo to potem bardzo ułatwia dobór aparatu. Leczenie zwykle polega na zastosowaniu aparatów poszerzających łuk zębowy, np. śruby Hyrax, płytki Schwarza z śrubą działającą w kierunku poprzecznym albo łuków podniebiennych z elementami ekspansji. W nowoczesnych standardach ortodontycznych kładzie się nacisk na wczesne wykrycie zaburzeń szerokości, bo utrwalony zgryz przewieszony może prowadzić do przeciążeń przyzębia, asymetrycznego wzrostu żuchwy oraz zaburzeń stawu skroniowo‑żuchwowego. Warto też pamiętać, że w diagnostyce według Orlik‑Grzybowskiej zawsze pytamy: czy problem jest w płaszczyźnie strzałkowej, pionowej, czy poprzecznej – i tu odpowiedź jest właśnie: poprzecznej, czyli na szerokość.
W klasyfikacji Orlik‑Grzybowskiej kluczowe jest rozróżnienie kierunku zaburzenia wzrostu: na długość, na wysokość albo na szerokość. Wiele osób automatycznie kojarzy duże, „widoczne” wady jak tyłozuchwie czy przodozuchwie z każdą możliwą grupą, ale one w tej klasyfikacji wiążą się głównie z nieprawidłowościami w płaszczyźnie strzałkowej, czyli na długość. Tyłozuchwie dotyczy relacji żuchwy do szczęki – żuchwa jest cofnięta, mamy problem przednio‑tylny, a nie poprzeczny. Przodozuchwie z kolei to wysunięcie żuchwy lub niedorozwój szczęki, znowu kierunek jest przednio‑tylny. To są klasyczne wady długościowe, często powiązane z zaburzeniami wzrostu podstaw kostnych, a nie szerokości łuków zębowych. Zgryz głęboki także bywa mylący, bo jest bardzo charakterystyczny klinicznie, ale jego istota leży w płaszczyźnie pionowej: nadmierne przykrycie zębów dolnych przez górne, skrócenie dolnego odcinka twarzy, często urazowe nagryzanie podniebienia. To typowa wada wysokościowa, a nie szerokościowa. Typowy błąd myślowy polega na tym, że patrzymy na „skalę” problemu zamiast na kierunek zaburzenia. Wady długościowe i wysokościowe intuicyjnie wydają się poważniejsze, więc część osób zakłada, że to one muszą należeć do omawianej grupy. Tymczasem grupa wad wynikających z zaburzeń wzrostu na szerokość dotyczy głównie relacji poprzecznych łuków zębowych: czy są za wąskie, za szerokie, czy dochodzi do przewieszenia zębów lub krzyżowych kontaktów. W praktyce ortodontycznej właściwe rozpoznanie kierunku wady decyduje o wyborze aparatu – inne narzędzia stosuje się do korekty tyłozuchwia (np. aparaty czynnościowe, maski twarzowe), inne do zgryzu głębokiego (płytki z nagryzami, łuki intruzyjne), a jeszcze inne właśnie do zaburzeń szerokości, jak ekspandery i śruby poprzeczne. Dlatego przy tego typu pytaniach warto świadomie skojarzyć: długość – tyło/przodozuchwie, wysokość – zgryz głęboki/otwarty, szerokość – zgryzy krzyżowe i przewieszone.