Prawidłowa jest odpowiedź dotycząca glazury, bo właśnie na etapie napalania glazury próżnia w większości systemów ceramicznych nie jest już konieczna. Wypały pod próżnią stosuje się głównie przy warstwach masy opakerowej i dentynowej, kiedy kształtujemy szkielet estetyczny korony lub mostu. W tych fazach zależy nam na zminimalizowaniu porowatości, uniknięciu pęcherzyków gazu i uzyskaniu odpowiedniej gęstości oraz wytrzymałości ceramiki. Próżnia pomaga też ograniczyć utlenianie stopu metalowego pod licówką. Natomiast glazura to już cienka, końcowa warstwa wygładzająco-nabłyszczająca, która ma za zadanie domknąć mikrostrukturę, nadać połysk i łatwą do utrzymania higienę powierzchni. W praktyce technika dentystycznego piec do ceramiki ma zwykle osobny program do glazury bez próżni lub tylko z krótką wstępną fazą pod zmniejszonym ciśnieniem. Moim zdaniem dobrze jest zapamiętać, że próżnia = fazy budujące rdzeń estetyczny, a brak próżni = faza wykończeniowo-glazurująca. W laboratoriach, które dbają o powtarzalną jakość, standardem jest napalanie opakera, dentyny i ewentualnych mas efektowych w próżni, a dopiero końcowe napalanie glazury odbywa się w atmosferze pieca, co skraca czas cyklu i jest całkowicie wystarczające pod względem parametrów estetycznych i użytkowych.
W tym zagadnieniu łatwo się pomylić, bo wszystkie wymienione materiały: opaker, dentyna, opak-dentyna oraz glazura są napalane w piecu ceramicznym i często w podobnych cyklach temperaturowych. Różnica polega jednak na funkcji poszczególnych warstw i na tym, w której fazie procesu próżnia jest kluczowa. Opaker, czyli pierwsza warstwa maskująca metal, zwykle napalana jest pod próżnią, żeby ograniczyć tworzenie pęcherzyków gazu, dobrze związać się z podbudową metalową i uzyskać równomierne maskowanie. Brak próżni na tym etapie sprzyja porowatości i może prowadzić do problemów z przyczepnością oraz do nieestetycznych prześwitów metalu. Podobnie dentyna, czyli główna masa kształtująca kolor i kształt zęba, w większości systemów ceramicznych też wymaga wypału w próżni. Dzięki temu struktura ceramiki jest bardziej jednorodna, rośnie jej wytrzymałość mechaniczna i stabilność koloru. Mieszanki typu opak-dentyna, stosowane w niektórych technikach skróconych, również standardowo wypala się w warunkach próżniowych, bo pełnią one jednocześnie funkcję maskującą i zębinową, więc muszą mieć bardzo dobrą jakość strukturalną. Typowy błąd myślowy polega na założeniu, że skoro wszystkie te masy są „ceramiką na metal”, to warunki wypału będą identyczne i próżnię można pominąć. W rzeczywistości właśnie w fazach opakeru i dentyny próżnia jest najbardziej potrzebna. To końcowa glazura, czyli cienka warstwa wygładzająca i nabłyszczająca, najczęściej napalana jest już bez próżni, bo jej zadaniem jest głównie uzyskanie gładkiej, błyszczącej powierzchni, a nie budowanie właściwości mechanicznych całej odbudowy. Dlatego wskazanie opakera, dentyny czy opak-dentyny jako materiału, przy którym próżnia nie jest wymagana, stoi w sprzeczności z zaleceniami producentów systemów ceramicznych i z dobrą praktyką laboratoryjną.