W technologii galwanoformingu w protetyce stomatologicznej stosuje się roztwory złota, ponieważ celem jest wytworzenie bardzo cienkiej, ale jednocześnie precyzyjnej i stabilnej warstwy metalicznej, która będzie pełniła funkcję czapeczki, podbudowy lub podścielenia np. pod ceramikę. Złoto w postaci jonów w kąpieli galwanicznej odkłada się równomiernie na odpowiednio przygotowanym modelu lub wzorze, zwykle z tworzywa lub z materiału przewodzącego pokrytego warstwą przewodzącą. Dzięki temu uzyskujemy bardzo dokładne odwzorowanie kształtu zęba, brzegu preparacji, podcieni, a jednocześnie minimalną grubość ścianek, co w praktyce klinicznej jest ogromnym plusem. Z mojego doświadczenia, dobrze wykonany galwanoformowany kapturek złoty daje świetną szczelność brzeżną, co zmniejsza ryzyko próchnicy wtórnej i podcieków. Złoto jest też metalem szlachetnym, chemicznie bardzo stabilnym w środowisku jamy ustnej, nie koroduje, ma dobrą biokompatybilność, więc jest bezpieczne dla tkanek przyzębia i błony śluzowej. W protetyce uważa się, że złote podbudowy galwano są szczególnie przydatne przy koronach pełnoceramicznych wspieranych metalem, przy koronach teleskopowych oraz w pracach kombinowanych, gdzie liczy się precyzja pasowania i cienka ścianka. W standardach dobrej praktyki technik stara się kontrolować grubość powłoki złota (np. w mikrometrach) poprzez czas osadzania i natężenie prądu, bo to bezpośrednio wpływa na wytrzymałość i dopasowanie. Roztwory złota do galwanoformingu są specjalnie przygotowane pod kątem stabilności, czystości i przewidywalności procesu elektrochemicznego, a używanie innych metali w tej konkretnej technice nie daje tak dobrego połączenia dokładności, biokompatybilności i estetyki jak właśnie złoto.
W galwanoformingu w protetyce stomatologicznej kluczowe jest zrozumienie, że nie chodzi po prostu o „jakiś metal”, który można osadzić elektrolitycznie, tylko o bardzo konkretny zestaw właściwości: biokompatybilność, odporność korozyjną, stabilność wymiarową, możliwość uzyskania cienkiej, ale wytrzymałej warstwy oraz dobrą współpracę z ceramiką i innymi materiałami protetycznymi. Właśnie dlatego w standardach laboratoryjnych przyjęło się stosowanie kąpieli ze złotem, a nie z chromem, miedzią czy srebrem. Chrom kojarzy się wielu osobom z twardością i odpornością na ścieranie, co jest prawdą w przypadku niektórych stopów, ale w typowej technologii galwanicznej stosowanej w koronach i mostach chrom nie jest wykorzystywany jako materiał do precyzyjnych, cienkościennych podbudów. Chrom i jego związki mogą być też bardziej problematyczne toksykologicznie i alergizująco niż złoto, co jest istotne w środowisku jamy ustnej. Miedź z kolei świetnie przewodzi prąd i często pojawia się w elektrotechnice, ale w ustach ma kilka poważnych wad: jest podatna na korozję, może przebarwiać tkanki, a jej jony nie są obojętne biologicznie. W pracach protetycznych, które mają latami funkcjonować w ślinie, zmiennym pH i obciążeniach mechanicznych, to zupełnie nie jest dobry wybór. Srebro bywa postrzegane jako metal „szlachetniejszy” i ma właściwości bakteriobójcze, więc intuicyjnie może się wydawać dobrym kandydatem. Jednak w galwanoformingu korony czy podbudowy ze srebra nie spełniają wysokich wymogów estetycznych i korozyjnych, a dodatkowo srebro może wpływać na kolor licującej ceramiki, powodując niepożądane zszarzenia lub przyciemnienia. Typowym błędem myślowym jest przenoszenie ogólnej wiedzy o metalach na bardzo specyficzną technologię, bez uwzględnienia wymagań klinicznych: szczelności brzeżnej, współpracy z dziąsłem, stabilności koloru i kompatybilności z systemami ceramicznymi. W galwanoformingu złoto, dzięki swojej szlachetności, doskonałej odporności chemicznej i dobrej tolerancji tkanek, stało się materiałem referencyjnym. Właśnie dlatego w nowoczesnych laboratoriach protetycznych, zgodnie z dobrymi praktykami, do tej technologii używa się roztworów złota, a pozostałe metale pozostają co najwyżej w roli dodatków w innych technikach, a nie w galwanoformingu koron i podbudów.