Prawidłowa kolejność to: inlay, onlay, overlay, czyli od najmniejszego zasięgu rekonstrukcji do najbardziej rozległej. Inlay to wkład koronowy, który odtwarza ubytek wewnątrz korony zęba, bez obejmowania guzków. Leży „w środku” zęba – w obrębie bruzd i ścian ubytku, nie przykrywa szczytów guzków. Stosuje się go, gdy guzki są jeszcze wystarczająco mocne i nie wymagają dodatkowego podparcia – np. w średnich ubytkach klasy II w zębach bocznych. Onlay to już większy wkład, który obejmuje przynajmniej jeden guzek zęba i częściowo pokrywa powierzchnie żujące. Z praktyki technika: onlay projektujemy, kiedy korona jest osłabiona, guzki są podminowane i trzeba je objąć materiałem, żeby rozłożyć siły żucia i zminimalizować ryzyko pęknięcia ścian zęba. Overlay natomiast to najbardziej rozległa forma – pokrywa praktycznie całą powierzchnię żującą, zwykle wszystkie guzki, czasem zbliża się już zakresem do korony częściowej. Można powiedzieć, że overlay to taki „prawie full cap”, ale z zachowaniem większej ilości tkanek twardych niż przy klasycznej koronie. W nowoczesnej protetyce, szczególnie przy CAD/CAM i rekonstrukcjach adhezyjnych z ceramiki lub kompozytu, bardzo ważne jest dobre rozróżnianie tych trzech typów wkładów, bo od rozległości zależy przygotowanie zęba, projektowanie w programie, dobór materiału (np. ceramika o większej wytrzymałości przy onlay/overlay) oraz sposób klejenia. Moim zdaniem warto zapamiętać prostą zasadę: inlay – wewnątrz, onlay – na jednym lub kilku guzkach, overlay – prawie cała korona, pełne przykrycie guzków.
W tym zagadnieniu kluczowe jest zrozumienie, jak rośnie rozległość wkładów koronowych od najprostszego do najbardziej obejmującego strukturę korony zęba. Zamiana kolejności, np. ustawianie overlay przed onlay albo traktowanie onlay jako mniejszego niż inlay, wynika zwykle z mylenia samych nazw albo z kojarzenia ich bardziej z brzmieniem niż z rzeczywistym zasięgiem preparacji. Inlay to konstrukcja ograniczona do wnętrza korony zęba – odtwarza ubytek w obrębie powierzchni żującej i stycznych, ale nie przykrywa guzków. Jeżeli ktoś umieszcza overlay przed onlay, to w praktyce sugeruje, że overlay jest mniej rozległy, co stoi w sprzeczności z definicją. Overlay to najbardziej rozbudowany wkład, który przykrywa wszystkie lub prawie wszystkie guzki, czyli zajmuje największą powierzchnię korony. Z kolei traktowanie onlay jako mniejszego od inlay to typowy błąd logiczny: onlay zawsze oznacza już wejście na guzki, a więc większą powierzchnię i większą ingerencję w twarde tkanki niż przy klasycznym inlayu. W praktyce laboratoryjnej i klinicznej przy planowaniu rekonstrukcji bierze się pod uwagę stopień zniszczenia guzków – jeśli są zachowane, wystarczy inlay; jeśli są osłabione, ale nie trzeba jeszcze całkowicie przykrywać korony, wybiera się onlay; gdy korona jest bardzo zniszczona, ale można jeszcze uniknąć pełnej korony, wykonuje się overlay. Dobrym nawykiem jest kojarzenie overlay z „over” – ponad całą koroną, co jasno wskazuje, że jest to największy zasięg rekonstrukcji. Błędne odpowiedzi wynikają więc głównie z odwrócenia tej logiki i nieuwzględnienia, które rozwiązanie obejmuje więcej guzków i większą powierzchnię zęba. W standardach protetyki stałej i w opisach technologii CAD/CAM ta nomenklatura jest dość konsekwentna, dlatego warto się jej trzymać, bo od prawidłowego rozpoznania typu wkładu zależy poprawne projektowanie, wytrzymałość uzupełnienia i bezpieczeństwo dla pozostałych tkanek zęba.