Wykonanie aparatu blokowego zawsze zaczyna się od zestawienia modeli w zgryzie konstrukcyjnym, bo właśnie ten zgryz jest „ustawiony” przez lekarza ortodontę pod konkretne cele lecznicze. Nie interesuje nas tu zgryz nawykowy pacjenta, tylko taki, w którym żuchwa jest celowo przesunięta – np. do przodu, do boku, w dół – zgodnie z planem korekty wady. Na podstawie rejestratu zgryzu konstrukcyjnego technik ustawia modele w artykulatorze lub w prostszym przyrządzie i dopiero wtedy projektuje blok akrylowy, śruby, klamry i pozostałe elementy aparatu. Jeśli zgryz konstrukcyjny będzie źle odtworzony, aparat nie będzie działał prawidłowo: może nie stymulować wzrostu żuchwy, nie odblokuje zgryzu krzyżowego, albo wręcz pogłębi wadę. W dobrej praktyce ortodontycznej lekarz dokładnie opisuje wysokość zgryzu konstrukcyjnego, kierunek przesunięcia żuchwy, często też podaje kąt doprzedniego wysunięcia w relacji do płaszczyzny frankfurckiej czy linii Camper’a. Technik, moim zdaniem, powinien zawsze zwrócić uwagę, czy rejestrat jest stabilny, czy nie ma deformacji w wosku lub silikonie i czy modele dosuwają się bez naprężeń. Przy aparatach blokowych, takich jak aparat Twin Block czy inne aktywatory blokowe, precyzyjne ustawienie zgryzu konstrukcyjnego decyduje o skuteczności leczenia i komforcie noszenia. W praktyce widać od razu różnicę: aparat wykonany na poprawnym zgryzie konstrukcyjnym „siada” gładko, pacjent szybko się adaptuje, a lekarz widzi oczekiwane przesunięcia żuchwy już na pierwszych kontrolach.
W aparatach blokowych kluczowe jest zrozumienie, że nie pracujemy na zgryzie, który pacjent ma „z natury”, tylko na takim, który chcemy uzyskać terapeutycznie. Dlatego mylenie zgryzu pierwotnego, wtórnego czy nawykowego ze zgryzem konstrukcyjnym jest dość typowym błędem. Zgryz nawykowy to po prostu codzienny sposób zwarcia zębów przez pacjenta, zwykle obciążony wadą, którą właśnie chcemy leczyć. Gdyby na jego podstawie ustawić modele i wykonać aparat blokowy, to aparat tylko utrwaliłby istniejącą wadę, zamiast ją korygować. Zgryz pierwotny i wtórny to pojęcia używane bardziej w kontekście rozwoju uzębienia i przebiegu zgryzu w czasie, a nie jako techniczna baza do ustawiania modeli ortodontycznych. One opisują etapy rozwojowe, a aparat blokowy jest wykonywany na konkretny, sztucznie ustalony układ szczęka–żuchwa, uzyskany zwykle przy pomocy wosku rejestracyjnego lub silikonowej masy rejestrującej. W profesjonalnym postępowaniu lekarz ustala zgryz konstrukcyjny, przesuwając żuchwę do pozycji korzystnej wzrostowo i czynnościowo, i dopiero taki rejestrat trafia do pracowni. Technik powinien być bardzo czujny: jeśli w zleceniu jest mowa o aparacie blokowym, a nie ma wyraźnie opisanego zgryzu konstrukcyjnego, to lepiej dopytać, niż domyślać się i ustawiać modele w zgryzie nawykowym. Z mojego doświadczenia właśnie takie „domysły” są źródłem wielu nieudanych prac – aparat potem nie pasuje, pacjent nie może domknąć zębów na blokach, lekarz musi wszystko przerabiać. Dobre praktyki ortodontyczne jasno podkreślają, że fundamentem poprawnie działającego aparatu czynnościowego jest precyzyjny, kontrolowany zgryz konstrukcyjny, a nie jakakolwiek inna relacja szczęk.