Prawidłowo, do wykonania modelu roboczego pod protezę akrylową całkowitą osiadającą stosuje się gips klasy III, czyli tzw. gips twardy modelowy. Wynika to z jego właściwości: ma on zdecydowanie większą wytrzymałość mechaniczną niż gips klasy II, jest odporniejszy na ścieranie i uszkodzenia przy modelowaniu płyty protezy, przy ustawianiu zębów oraz podczas wielokrotnego zakładania i zdejmowania łyżki wosku czy gotowej protezy w trakcie obróbki. Jednocześnie gips III ma mniejszą rozszerzalność wiązania niż gipsy niższej klasy, co ogranicza zniekształcenia modelu i przekłada się na dokładniejsze odwzorowanie podłoża protetycznego. W praktyce technik, który pracuje na gipsie II, szybko zauważa, że model się „kruszy”, brzegi wyłamują, a pola podparcia protezy przestają być stabilne. Gips klasy III jest takim złotym środkiem: wystarczająco twardy i dokładny, ale jeszcze ekonomiczny i wygodny w obróbce. Gipsy klasy IV stosuje się raczej do prac precyzyjnych pod protezy stałe, mosty czy elementy metalowe, gdzie wymagana jest minimalna ekspansja i bardzo duża twardość. W protetyce całkowitej osiadającej standardem nauczania i praktyki laboratoryjnej jest więc gips III do modeli roboczych, a niższe klasy gipsu wykorzystuje się co najwyżej do modeli orientacyjnych lub pomocniczych, nie do właściwej pracy roboczej.
W protetyce bardzo łatwo pomylić klasy gipsu, bo na pierwszy rzut oka wszystkie wyglądają podobnie, a różnice wychodzą dopiero w pracy. Przy modelu roboczym pod protezę akrylową całkowitą osiadającą kluczowe są dwie rzeczy: wytrzymałość mechaniczna i stabilność wymiarowa. Gips klasy I to typowy gips wyciskowy, miękki, o dużej porowatości, wykorzystywany bardziej do prostych wycisków w jamie ustnej, a nie do modeli roboczych. Taki materiał po prostu nie zniesie obciążeń związanych z modelowaniem płyty protezy, ustawianiem zębów czy wielokrotnym opracowywaniem brzegów; łatwo się kruszy, ściera i deformuje, co w praktyce skutkuje niedokładnym przyleganiem protezy do podłoża. Gips klasy II, czyli gips modelowy zwykły, jest trochę lepszy, często używany do modeli wstępnych, orientacyjnych, do analiz, czasem do prostych prac pomocniczych. Jednak moim zdaniem, i zgodnie z tym, czego uczą w szkołach i na kursach, nadal jest zbyt mało odporny na ścieranie i obciążenia funkcjonalne, jakie pojawiają się przy pełnym cyklu wykonywania protezy całkowitej. Modele robocze z gipsu II potrafią się „podjadać” przy szlifowaniu, brzegi się obłamują, a pola podparcia zmieniają swój kształt. Z kolei gips klasy IV bywa wybierany przez osoby, które kojarzą go z największą twardością i precyzją. To prawda, jest bardzo twardy i ma minimalną ekspansję, ale jest projektowany głównie do prac precyzyjnych: korony, mosty, wkłady, elementy metalowe, protezy szkieletowe. W protetyce całkowitej osiadającej aż tak ekstremalna twardość nie jest konieczna, a wręcz może być problematyczna ze względu na trudniejszą obróbkę i wyższy koszt. Typowym błędem myślowym jest tu założenie: „im wyższa klasa gipsu, tym lepiej do wszystkiego”. W rzeczywistości dobra praktyka polega na dobraniu materiału do rodzaju pracy. Do modeli roboczych pod protezy całkowite osiadające przyjętym standardem jest gips klasy III – twardy modelowy – bo zapewnia on rozsądny kompromis między twardością, dokładnością odwzorowania, łatwością obróbki i kosztem. Wybór innej klasy prowadzi albo do zbyt słabego modelu, który się niszczy w trakcie pracy, albo do niepotrzebnego komplikowania i podrażania procesu technologicznego.