Aparat retencyjny Hawleya klasycznie wykonuje się z akrylu polimeryzowanego ciśnieniowo i to jest w praktyce taki złoty standard w technice ortodontycznej. Ten materiał daje stabilną, twardą płytę podniebienną o dobrej wytrzymałości mechanicznej, odporności na pękanie i ścieranie, a jednocześnie pozwala na precyzyjne osadzenie elementów drucianych: łuku wargowego, pętli, klamer Adamsa czy kulkowych. Akryl ciśnieniowy ma lepsze właściwości niż zwykły akryl na zimno – mniejszą porowatość, mniejszą chłonność wody i śliny, przez co aparat jest bardziej higieniczny, mniej podatny na przebarwienia i gromadzenie płytki. Dobrze się też obrabia i poleruje, więc krawędzie można wygładzić tak, żeby nie drażniły śluzówki podniebienia ani dziąseł. W codziennej pracy technika ważne jest też to, że akryl polimeryzowany ciśnieniowo podczas wiązania daje mniejsze skurcze, więc aparat lepiej pasuje do modelu roboczego, a potem do jamy ustnej pacjenta – mniejsza szansa na punktowe uciski czy odstawanie płyty. Z mojego doświadczenia, przy retencji po leczeniu stałym właśnie taka konstrukcja Hawleya najlepiej utrzymuje pozycję zębów przez lata, a jednocześnie można ją w razie potrzeby łatwo skorygować, np. dogiąć drut albo delikatnie podszlifować akryl. Dlatego w większości podręczników ortodontycznych i w zaleceniach dobrej praktyki technicznej właśnie akryl polimeryzowany ciśnieniowo jest wskazywany jako podstawowy materiał do klasycznego aparatu Hawleya.
W przypadku aparatu Hawleya łatwo pomylić go z innymi rodzajami aparatów retencyjnych, zwłaszcza z różnymi płytkami termoformowalnymi. Trzeba jednak pamiętać, że Hawley to klasyczna konstrukcja płytowa na podniebieniu lub w dnie jamy ustnej, z wyraźną akrylową płytą i elementami drucianymi. Z tego powodu akryl światłoutwardzalny nie jest tu pierwszym wyborem – choć kusi szybkością pracy i wygodą, to w praktyce daje inną strukturę materiału, często bardziej kruchą przy większej grubości, o gorszej jednorodności przy większych płytach. Światłoutwardzalne tworzywa stosuje się raczej do małych szyn, napraw, indywidualnych łyżek wyciskowych, a nie do klasycznego Hawleya, gdzie liczy się masywna, stabilna płyta o przewidywalnych parametrach. Miękkie płytki termoformowalne kojarzą się z tzw. „miękkimi retainerami” lub szynami ochronnymi, ale to zupełnie inna grupa wyrobów – są elastyczne, komfortowe, lecz nie mają tej sztywności i kształtowej stabilności, którą musi mieć aparat Hawleya do prawidłowej retencji i ewentualnych drobnych korekt zębów. Podobnie twardo‑miękkie płytki termoformowalne, choć świetnie sprawdzają się w szynach relaksacyjnych, pourazowych czy alignerach, nie tworzą typowej płyty podniebiennej z zatopionymi drutami, tylko raczej cienką nakładkę obejmującą korony zębów. Typowy błąd myślowy polega na wrzucaniu do jednego worka wszystkich „aparatów retencyjnych” i zakładaniu, że skoro wiele nowoczesnych retainerów robi się z termoformowalnych folii, to Hawley też. A tutaj kluczowa jest konstrukcja: płyta + druty, co wymaga sztywnego, dobrze polimeryzowanego akrylu, najlepiej właśnie polimeryzowanego ciśnieniowo, zgodnie z klasyczną technologią ortodontyczną.