Taka deformacja toru, jak na rysunku, to klasyczny przykład potrzeby regulacji w profilu. Oznacza to, że tor utracił swoją prawidłową geometrię w pionie – mamy tu tzw. ugięcia lub wybrzuszenia. Z mojego doświadczenia wynika, że najczęściej pojawia się to po zimie albo po intensywnych opadach, kiedy podłoże nie wytrzymało obciążeń i doszło do osiadania podsypki. Praktycznie każda ekipa torowa na polskich kolejach prędzej czy później mierzy się z takim problemem. Regulacja w profilu polega na przywróceniu odpowiedniego poziomu toru, najczęściej poprzez podbicie podkładów, dosypanie podsypki lub, jeśli trzeba, też jej wymianę. Dobre praktyki branżowe i wytyczne PKP PLK jasno wskazują, że regularna kontrola profilu toru jest kluczowa dla bezpieczeństwa i komfortu jazdy. Ignorowanie takich odkształceń prowadzi do szybszego zużycia szyn, a nawet ryzyka wykolejenia. Często początkujący technicy mylą to z innymi rodzajami deformacji, ale warto zapamiętać, że wszelkie nierówności wysokościowe toru to właśnie temat regulacji w profilu. Takie prace robi się sprzętem do podbijania torów, a precyzyjne niwelowanie to już prawdziwa sztuka – przyda się laser czy niwelator optyczny. Niektórzy operatorzy mówią nawet, że dobry profil „widać po przejechaniu ręką po szynie” – to oczywiście żart, ale dużo w tym prawdy, bo liczy się wyczucie i doświadczenie.
Wśród błędnych odpowiedzi pojawiają się różne koncepcje związane z utrzymaniem torów, lecz żadna z nich nie odnosi się bezpośrednio do przedstawionej na rysunku deformacji. Regulacja naprężeń w szynach dotyczy głównie eliminowania potencjalnych zagrożeń związanych z rozszerzalnością cieplną stali i jest wykonywana w celu zapobiegania wyboczeniom szyn w wyniku zmian temperatury. Natomiast nasunięcie odpełzłych szyn odnosi się do przesunięcia szyn względem podkładów, które powstaje zwykle na zakrętach lub przy dużych siłach podłużnych – objawia się to przemieszczeniem szyn w osi toru, a nie deformacją w pionie. Podobnie zresztą wygląda sytuacja z nasunięciem w planie, gdzie cała linia toru przesuwa się w poziomie, często dając wrażenie tzw. wężykowania lub przesunięcia bocznego, co zagraża stabilności jazdy, ale nie wpływa bezpośrednio na profil pionowy. Typowym błędem myślowym w takich przypadkach jest utożsamianie wszystkich widocznych gołym okiem odkształceń toru z problemami dotyczącymi szyn, podczas gdy kluczowe jest rozróżnianie deformacji w planie poziomym (tzw. „bananów”) od deformacji w profilu, czyli ugięć i wybrzuszeń pionowych. W praktyce prawidłowa diagnostyka wymaga nie tylko obejrzenia toru, ale też zmierzenia niwelety i sprawdzenia stanu podsypki. Odpowiednia reakcja pozwala uniknąć poważnych awarii i kosztownych napraw, a wybór złej metody naprawy – na przykład skupianie się na naprężeniach szyn przy problemie z profilem – to strata czasu i pieniędzy oraz potencjalne zagrożenie bezpieczeństwa ruchu.