Glina to grunt spoisty, który w stanie suchym rzeczywiście tworzy twarde bryłki – i to jest jej bardzo charakterystyczna cecha, którą często wykorzystuje się przy rozpoznawaniu gruntów w praktyce budowlanej. Wynika to z obecności bardzo drobnych cząstek ilastych, które dzięki wodzie łatwo się ze sobą lepią, a po wyschnięciu mocno się zespalają, tworząc zwarte, często trudne do rozkruszenia grudki. W branży budowlanej i geotechnicznej glina jest rozpoznawana właśnie po tej właściwości – kiedy przesuszymy próbkę, można ją rozbić dopiero narzędziem, a nie palcami. To ma spore znaczenie praktyczne, bo gliny mają zupełnie inne parametry techniczne niż piaski czy żwiry – choćby wytrzymałość na ścinanie, podatność na spęcznienie czy kurczenie przy zmianach wilgotności. W normach dotyczących klasyfikacji gruntów budowlanych (np. PN-B-02480) jasno wyróżnia się gliny ze względu na ich plastyczność i spoistość. Moim zdaniem, warto zapamiętać, że w praktyce, gdy podczas badania gruntu trafiasz na trudną do rozkruszenia grudkę, prawdopodobnie masz do czynienia właśnie z gliną, a nie np. piaskiem czy pospółką. Glina, choć problematyczna przy odwodnieniu wykopów czy osiadaniu fundamentów, jest szeroko wykorzystywana np. jako materiał do uszczelnień czy nawet do produkcji ceramiki budowlanej. To typowy grunt rodzimy w Polsce, z którym często się spotkasz na budowie.
Z mojego punktu widzenia, wybór pospółki, piasku lub żwiru jako gruntów tworzących twarde bryłki w stanie suchym wynika najczęściej z mylnego utożsamiania spoistości z twardością lub ziarnistością gruntu. W praktyce budowlanej i geotechnicznej te materiały są zaliczane do gruntów niespoistych. Pospółka to mieszanka piasku, żwiru i niewielkiej ilości frakcji pylastych – w suchym stanie, zamiast tworzyć zwarte bryły, rozsypuje się w palcach, bo brak jej naturalnej lepkości czy spójności. Piasek z kolei to grunt całkowicie niespoisty: jego ziarna praktycznie nie wykazują wzajemnego przyciągania, niezależnie od stopnia wysuszenia, więc niemożliwe jest uformowanie z niego trwałej grudki bez dodatku wilgoci czy spoiwa. Żwir również nie tworzy twardych brył, bo jego frakcja jest jeszcze grubsza i w ogóle nie wykazuje żadnej spoistości. Typowym błędem jest sądzenie, że duże ziarna lub ciężar powodują zbrylenie – w rzeczywistości mechanizmy spajania dotyczą wyłącznie gruntów drobnoziarnistych, jak właśnie glina czy iły, gdzie siły kohezji i adhezji grają główną rolę. Normy, jak PN-EN ISO 14688 czy wytyczne ITB, jasno podkreślają rozróżnienie między gruntami spoistymi a niespoistymi, bo to ma wpływ na możliwości stosowania tych gruntów pod fundamenty, drogi czy wypełnienia wykopów. Takie pomyłki mogą prowadzić do poważnych problemów na budowie, np. niewłaściwego doboru technologii zagęszczania lub zabezpieczeń przeciwosuwiskowych. Z mojego doświadczenia, najpewniejszym sposobem rozpoznania gruntu jest próba uformowania grudki i jej wysuszenie – tylko glina zachowuje się w opisany sposób. Reszta materiałów, choć potrzebna na budowie, ma zupełnie inne właściwości użytkowe.