Jeśli slogan reklamowy użyty w promocji produktu przyciągnie uwagę klienta, wzbudzi jego ciekawość, wywoła chęć posiadania i skłoni go do zakupu, to oznacza, że realizuje funkcje zgodne z etapami działania reklamy w modelu
Model AIDA jest na pewno trafny. Opisuje on cztery kluczowe etapy sprzedaży: uwagę, zainteresowanie, pragnienie i działanie. Fajnie jest, gdy slogan reklamowy przyciąga uwagę klienta, bo to pierwszy krok do skutecznej reklamy. Jak już klient jest zainteresowany, to zaczyna szukać korzyści z danego produktu, co prowadzi do tego, że chce go mieć. Na końcu, jak slogan naprawdę zmotywuje do zakupu, to mamy wszystkie etapy AIDA zrealizowane. Przykład? Można wspomnieć o kampanii znanej marki napojów, która przyciąga wzrok ciekawym hasłem, a potem zachęca do zakupu swoich produktów w sposób, który potęguje pragnienie ich posiadania. W praktyce, używanie modelu AIDA to norma w kampaniach reklamowych, bo pomaga w tworzeniu bardziej skutecznych komunikatów, które angażują ludzi i prowadzą ich do zakupu.
Wybór modeli takich jak BATNA, BESSA czy HOSSA pokazuje, że masz pojęcie o różnych podejściach do negocjacji i sprzedaży, ale niestety nie są one dobre do opisywania reklamy. Model BATNA, czyli 'Best Alternative to a Negotiated Agreement', skupia się bardziej na negocjacjach, a nie na tym, jak przyciągnąć klientów. BESSA to też nie jest znany model w marketingu, więc nie jest zbyt przydatny w analizie reklamy. Co do HOSSA, to nie jest on za często wykorzystywany i nie pokazuje klasycznych etapów oddziaływania na konsumentów, które są ważne w marketingu. Może wybór tych opcji wynika z niezbyt dobrej znajomości podstawowych modeli marketingowych albo z pomylenia strategii negocjacyjnych z procesem sprzedaży. Warto stosować uznawane modele, jak AIDA, bo dają one konkretne narzędzia do oceny, jak skuteczne są działania marketingowe.