Obowiązkowa składka na ubezpieczenie wypadkowe naliczona od wynagrodzenia pracownika jest finansowana
Obowiązkowa składka na ubezpieczenie wypadkowe od wynagrodzenia pracownika jest finansowana w całości przez pracodawcę, czyli przez płatnika składek. To ważne rozróżnienie na liście płac: część składek potrąca się z wynagrodzenia brutto pracownika, a część stanowi dodatkowy koszt pracodawcy. Składka wypadkowa należy właśnie do tej drugiej grupy, więc nie zmniejsza kwoty brutto pracownika tak jak np. składka chorobowa czy część składki rentowej. W praktyce kadrowo-płacowej przy naliczaniu wynagrodzenia trzeba osobno pokazać potrącenia pracownika i koszty pracodawcy, bo inaczej łatwo zrobić bałagan w rozliczeniach z ZUS. Stopa składki wypadkowej nie jest dla wszystkich firm taka sama, zależy m.in. od rodzaju działalności i poziomu ryzyka zawodowego, a w większych podmiotach także od danych wypadkowych. Moim zdaniem to dość logiczne: ryzyko wypadku przy pracy jest związane z organizacją pracy, stanowiskiem, BHP i branżą, więc finansowanie leży po stronie pracodawcy. Dobra praktyka w płacach to pamiętać: wypadkowa = koszt pracodawcy, nie potrącenie z pensji pracownika.
W tym pytaniu bardzo łatwo pomylić składkę wypadkową z innymi składkami ZUS, bo wszystkie są naliczane od wynagrodzenia i często występują razem na liście płac. Jednak sposób finansowania jest różny. Składka wypadkowa nie jest finansowana przez pracownika, więc nie powinna być potrącana z jego wynagrodzenia brutto. Jeżeli ktoś zakłada, że każda składka społeczna obciąża pracownika, to wpada w typowy błąd z praktyki płacowej: miesza potrącenia z wynagrodzenia z kosztami pracodawcy. Na liście płac te pozycje trzeba rozdzielać, bo mają inne znaczenie księgowe i rozliczeniowe.
Nieprawidłowe jest też podejście, że składkę wypadkową dzieli się po równo między pracownika i pracodawcę. Taki mechanizm kojarzy się raczej ze składką emerytalną, gdzie rzeczywiście finansowanie jest podzielone między obie strony. Z kolei wartości 1,5% po stronie pracownika i 6,5% po stronie pracodawcy dotyczą składki rentowej, a nie wypadkowej. To chyba najczęstsza pomyłka, z mojego doświadczenia uczniowie często zapamiętują same procenty, ale bez przypisania ich do właściwej składki. Składka wypadkowa ma odmienny charakter, bo dotyczy ryzyka wypadków przy pracy i chorób zawodowych. To ryzyko jest powiązane z warunkami pracy, organizacją stanowiska, stosowaniem zasad BHP i profilem działalności firmy. Dlatego przepisy przewidują, że finansuje ją w całości pracodawca. W praktyce oznacza to, że przy obliczaniu wynagrodzenia netto pracownika nie odejmujemy składki wypadkowej od jego pensji, tylko ujmujemy ją jako dodatkowy koszt zatrudnienia po stronie firmy.
Nieprawidłowe jest też podejście, że składkę wypadkową dzieli się po równo między pracownika i pracodawcę. Taki mechanizm kojarzy się raczej ze składką emerytalną, gdzie rzeczywiście finansowanie jest podzielone między obie strony. Z kolei wartości 1,5% po stronie pracownika i 6,5% po stronie pracodawcy dotyczą składki rentowej, a nie wypadkowej. To chyba najczęstsza pomyłka, z mojego doświadczenia uczniowie często zapamiętują same procenty, ale bez przypisania ich do właściwej składki. Składka wypadkowa ma odmienny charakter, bo dotyczy ryzyka wypadków przy pracy i chorób zawodowych. To ryzyko jest powiązane z warunkami pracy, organizacją stanowiska, stosowaniem zasad BHP i profilem działalności firmy. Dlatego przepisy przewidują, że finansuje ją w całości pracodawca. W praktyce oznacza to, że przy obliczaniu wynagrodzenia netto pracownika nie odejmujemy składki wypadkowej od jego pensji, tylko ujmujemy ją jako dodatkowy koszt zatrudnienia po stronie firmy.