Oblicz kwotę podatku akcyzowego dla importowanego samochodu osobowego o pojemności silnika powyżej 2 000 cm3, jeżeli nie mają zastosowania przepisy o zwolnieniu z podatku akcyzowego, stawka podatku na samochód osobowy o pojemności powyżej 2 000 cm3 wynosi 18,6%, wartość celna samochodu pochodzącego z importu wynosi 50 000 zł, a cło 5 000,00 zł, zaś średnia cena rynkowa samochodu 54 500,00 zł.
A. 9 300,00 zł
B. 10 137,00 zł
C. 10 230,00 zł
D. 8 626,00 zł
Pytanie z egzaminu CKE, wrzesień 2014 (arkusz A.65-X-14.08).
W tym zadaniu kluczowe jest ustalenie podstawy opodatkowania akcyzą przy imporcie samochodu osobowego. Dla samochodu sprowadzanego spoza kraju podstawą nie jest sama wartość celna auta ani sama średnia cena rynkowa, tylko wartość celna powiększona o należne cło. Czyli bierzemy 50 000 zł + 5 000 zł = 55 000 zł. Dopiero od tej kwoty liczymy akcyzę według stawki 18,6%, bo pojemność silnika przekracza 2 000 cm³. Rachunek wygląda tak: 55 000 zł × 18,6% = 10 230,00 zł. Średnia cena rynkowa 54 500 zł jest tu informacją kontrolną, ale nie zastępuje podstawy wynikającej z wartości celnej i cła. Moim zdaniem to właśnie najłatwiej pomylić, bo w praktyce przy samochodach często mówi się o cenie rynkowej, a w imporcie dokumenty celne są podstawą rozliczenia. Dobra praktyka księgowa i podatkowa jest taka: najpierw sprawdzić status pojazdu, pojemność silnika, ewentualne zwolnienia, potem ustalić podstawę opodatkowania, a dopiero na końcu zastosować właściwą stawkę. Dzięki temu kwota akcyzy jest policzona zgodnie z zasadami rozliczeń podatkowych i można ją obronić w dokumentacji importowej.
Niepoprawne wyniki biorą się głównie z pominięcia jednego z elementów podstawy opodatkowania albo z użycia niewłaściwej wartości jako podstawy akcyzy. Kwota 9 300,00 zł wynikałaby z obliczenia 18,6% tylko od wartości celnej 50 000 zł. To jest częsty błąd, bo wartość celna rzeczywiście jest bardzo ważna w imporcie, ale przy akcyzie od samochodu osobowego trzeba ją powiększyć o należne cło. Cło nie jest tu jakimś dodatkiem obok rachunku, tylko elementem, który zwiększa podstawę opodatkowania. Pominięcie go zaniża zobowiązanie podatkowe, a w praktyce mogłoby skutkować zaległością wobec urzędu skarbowego. Wynik 10 137,00 zł powstaje przy zastosowaniu stawki 18,6% do średniej ceny rynkowej 54 500 zł. To podejście też wygląda logicznie na pierwszy rzut oka, ale nie jest właściwe dla podstawowego sposobu liczenia akcyzy przy imporcie. Średnia cena rynkowa może mieć znaczenie kontrolne, szczególnie gdy organ podatkowy bada, czy deklarowana podstawa nie jest sztucznie zaniżona. Nie zastępuje jednak automatycznie wartości celnej powiększonej o cło. Z kolei wynik 8 626,00 zł sugeruje użycie jakiejś zaniżonej albo przekształconej podstawy, na przykład po odjęciu części wartości lub błędnym traktowaniu akcyzy jako podatku liczonego metodą „w stu”. Przy akcyzie w takim zadaniu nie cofamy podatku z ceny i nie szukamy wartości netto z ceny rynkowej, tylko liczymy podatek od ustalonej podstawy: 55 000 zł. Z mojego doświadczenia najlepiej zapisać sobie krótki schemat: import samochodu = wartość celna + cło, a potem stawka zależna od pojemności silnika. Tu silnik jest powyżej 2 000 cm³, więc stosujemy 18,6%, bez kombinowania z inną stawką czy zwolnieniem.