Z pracownikiem zatrudnionym na umowę o pracę na czas określony w pełnym wymiarze czasu pracy, ze stałym wynagrodzeniem brutto w kwocie 5 250,00 zł, pracodawca rozwiązał umowę z upływem czasu, na który została zawarta. Jaką kwotę ekwiwalentu za zaległy urlop otrzymał pracownik, który nie wykorzystał 4 dni urlopu wypoczynkowego, jeśli współczynnik urlopowy wynosił 21?
A. 250,00 zł
B. 4 250,00 zł
C. 1 000,00 zł
D. 6 250,00 zł
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2022 (arkusz A.65-SG-22.06).
Kwota 1 000,00 zł wynika z klasycznego sposobu liczenia ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy przy stałym miesięcznym wynagrodzeniu. Przy rozwiązaniu umowy o pracę, także wtedy gdy umowa na czas określony kończy się z upływem terminu, pracodawca musi rozliczyć niewykorzystany urlop. Nie przenosi się go już na później, tylko wypłaca ekwiwalent pieniężny. Najpierw ustala się stawkę za 1 dzień urlopu: 5 250,00 zł ÷ 21 = 250,00 zł. Współczynnik urlopowy 21 oznacza przeciętną liczbę dni pracy w miesiącu w danym roku dla pełnego etatu. Skoro pracownik ma 4 dni zaległego urlopu, to 250,00 zł × 4 = 1 000,00 zł. Można też liczyć godzinowo: 250,00 zł ÷ 8 godzin = 31,25 zł, a 4 dni urlopu to 32 godziny, więc 31,25 zł × 32 = 1 000,00 zł. Moim zdaniem warto zapamiętać, że przy pełnym etacie i stałej pensji ten schemat jest dość prosty, ale w praktyce kadrowo-płacowej trzeba jeszcze pamiętać o potrąceniach składkowo-podatkowych na liście płac. Podana kwota to ekwiwalent brutto do naliczenia, a niekoniecznie kwota netto wypłacona na konto.
W tym zadaniu łatwo pomylić ekwiwalent urlopowy z innymi rozliczeniami przy zakończeniu zatrudnienia. Podstawą nie jest całe wynagrodzenie miesięczne pomniejszone o jakąś przypadkową kwotę ani suma pensji i dodatku za urlop. Ekwiwalent liczy się według określonego mechanizmu: wynagrodzenie stanowiące podstawę dzieli się przez współczynnik urlopowy, a następnie mnoży przez liczbę dni niewykorzystanego urlopu, ewentualnie przelicza przez godziny. Przy stałej pensji 5 250,00 zł i współczynniku 21 stawka za jeden dzień urlopu wynosi 250,00 zł. Dopiero ta wartość jest mnożona przez 4 dni, co daje 1 000,00 zł. Kwota 250,00 zł oznacza tylko wartość jednego dnia urlopu, więc zatrzymanie się na tym etapie jest typowym błędem rachunkowym. Kwoty znacznie wyższe, takie jak 4 250,00 zł albo 6 250,00 zł, nie wynikają z zasad naliczania ekwiwalentu i sugerują raczej odjęcie lub dodanie ekwiwalentu do miesięcznej pensji, co nie ma tu podstaw. W kadrach trzeba odróżniać wynagrodzenie za przepracowany czas od osobnego składnika listy płac, jakim jest ekwiwalent za urlop. Z mojego doświadczenia najczęstsza pomyłka polega na tym, że ktoś widzi wynagrodzenie brutto i od razu traktuje je jako punkt końcowy obliczeń, a ono jest dopiero podstawą do ustalenia stawki urlopowej. Dobra praktyka jest taka: najpierw współczynnik, potem stawka dzienna, potem liczba dni lub godzin urlopu. Wtedy wynik wychodzi spokojnie i bez kombinowania.