W maju 2019 r. osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą zatrudniała trzy osoby:
- Tomasza Pola (wiek 64 lata) na podstawie umowy o pracę z wynagrodzeniem brutto 5 000,00 zł,
- Karolinę Waligórę (wiek 28 lat) na podstawie umowy zlecenia na kwotę brutto 2 500,00 zł, stanowiącą dla niej jedyny tytuł do ubezpieczeń społecznych,
- Kamila Jasiaka (wiek 55 lat) na podstawie umowy o pracę z wynagrodzeniem brutto 2 250,00 zł, który jest zatrudniony od dwóch miesięcy i w okresie 35 dni przed zatrudnieniem był wpisany do ewidencji bezrobotnych.
Ustal kwotę składki na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych za maj 2019 r.
A. 2,50 zł
B. 5,00 zł
C. 9,75 zł
D. 7,50 zł
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2019 (arkusz A.65-X-19.06).
Kwota 2,50 zł jest prawidłowa, bo składkę na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych w maju 2019 r. nalicza się według stawki 0,10% od podstawy wymiaru, ale tylko za osoby, za które istnieje obowiązek jej opłacania. Nie wystarczy więc zsumować wszystkich wynagrodzeń brutto. Trzeba najpierw sprawdzić, czy dana osoba nie korzysta ze zwolnienia.
Tomasz Pol, jako mężczyzna w wieku 64 lat, nie powoduje obowiązku opłacania składki na FGŚP, ponieważ za mężczyzn, którzy ukończyli 60 lat, tej składki się nie nalicza. Kamil Jasiak też jest wyłączony, bo ma 55 lat, został zatrudniony na podstawie umowy o pracę i przed zatrudnieniem przez wymagany okres figurował w ewidencji bezrobotnych. W takiej sytuacji pracodawca korzysta ze zwolnienia z opłacania składek na FGŚP przez 12 miesięcy od zatrudnienia. Z mojego doświadczenia to jest częste miejsce pomyłek, bo ktoś widzi normalną umowę o pracę i automatycznie nalicza fundusze.
Pozostaje Karolina Waligóra. Umowa zlecenia jest dla niej jedynym tytułem do ubezpieczeń społecznych, więc podlega obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym, a zleceniodawca-przedsiębiorca nalicza za nią składkę na FGŚP. Obliczenie jest proste: 2 500,00 zł × 0,10% = 2,50 zł. W praktyce kadrowo-płacowej zawsze warto przy funduszach poza ZUS-em sprawdzić wiek, status bezrobotnego, rodzaj umowy i obowiązkowość ubezpieczeń społecznych, bo sama kwota brutto nie daje jeszcze odpowiedzi.
Tomasz Pol, jako mężczyzna w wieku 64 lat, nie powoduje obowiązku opłacania składki na FGŚP, ponieważ za mężczyzn, którzy ukończyli 60 lat, tej składki się nie nalicza. Kamil Jasiak też jest wyłączony, bo ma 55 lat, został zatrudniony na podstawie umowy o pracę i przed zatrudnieniem przez wymagany okres figurował w ewidencji bezrobotnych. W takiej sytuacji pracodawca korzysta ze zwolnienia z opłacania składek na FGŚP przez 12 miesięcy od zatrudnienia. Z mojego doświadczenia to jest częste miejsce pomyłek, bo ktoś widzi normalną umowę o pracę i automatycznie nalicza fundusze.
Pozostaje Karolina Waligóra. Umowa zlecenia jest dla niej jedynym tytułem do ubezpieczeń społecznych, więc podlega obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym, a zleceniodawca-przedsiębiorca nalicza za nią składkę na FGŚP. Obliczenie jest proste: 2 500,00 zł × 0,10% = 2,50 zł. W praktyce kadrowo-płacowej zawsze warto przy funduszach poza ZUS-em sprawdzić wiek, status bezrobotnego, rodzaj umowy i obowiązkowość ubezpieczeń społecznych, bo sama kwota brutto nie daje jeszcze odpowiedzi.
W tym zadaniu bardzo łatwo wpaść w pułapkę mechanicznego liczenia składki od wszystkich wypłat. Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych ma wprawdzie niską stawkę, w 2019 r. było to 0,10%, ale zasada naliczania nie polega na prostym przemnożeniu całej listy płac przez tę stawkę. Najpierw trzeba ustalić, za kogo w ogóle istnieje obowiązek opłacenia składki. To jest taka typowa praktyczna kontrola w kadrach: podstawa, tytuł ubezpieczenia, wiek, zwolnienia ustawowe.
Kwota 9,75 zł wynikałaby z naliczenia składki od łącznej kwoty 9 750,00 zł, czyli od wynagrodzenia Tomasza, Karoliny i Kamila razem. Takie podejście pomija wszystkie zwolnienia i dlatego jest nieprawidłowe. Tomasz jako mężczyzna w wieku 64 lat jest już poza obowiązkiem opłacania składki na FGŚP, bo granica dla mężczyzn wynosi 60 lat. Kamil również nie powinien być ujęty w podstawie, mimo że ma umowę o pracę. Ma 55 lat i przed zatrudnieniem był wpisany do ewidencji bezrobotnych przez wymagany czas, więc pracodawca korzysta ze zwolnienia z opłacania składki na FGŚP przez 12 miesięcy.
Kwota 7,50 zł pojawia się zwykle wtedy, gdy ktoś naliczy składkę od Tomasza i Karoliny, ale pominie Kamila. Tu błąd polega na nieuwzględnieniu zwolnienia wiekowego dla Tomasza. Kwota 5,00 zł sugeruje z kolei naliczenie składki tylko od wynagrodzenia Tomasza, co jest odwrotnością poprawnego rozumowania, bo właśnie za niego składki nie trzeba płacić. Właściwa podstawa to wyłącznie wynagrodzenie Karoliny z umowy zlecenia, ponieważ jest to jej jedyny tytuł do ubezpieczeń społecznych. Dlatego 2 500,00 zł × 0,10% = 2,50 zł. Moim zdaniem najważniejsza lekcja z tego przykładu jest taka: przy FGŚP nie patrzymy tylko na brutto, ale na całą sytuację ubezpieczeniową osoby.
Kwota 9,75 zł wynikałaby z naliczenia składki od łącznej kwoty 9 750,00 zł, czyli od wynagrodzenia Tomasza, Karoliny i Kamila razem. Takie podejście pomija wszystkie zwolnienia i dlatego jest nieprawidłowe. Tomasz jako mężczyzna w wieku 64 lat jest już poza obowiązkiem opłacania składki na FGŚP, bo granica dla mężczyzn wynosi 60 lat. Kamil również nie powinien być ujęty w podstawie, mimo że ma umowę o pracę. Ma 55 lat i przed zatrudnieniem był wpisany do ewidencji bezrobotnych przez wymagany czas, więc pracodawca korzysta ze zwolnienia z opłacania składki na FGŚP przez 12 miesięcy.
Kwota 7,50 zł pojawia się zwykle wtedy, gdy ktoś naliczy składkę od Tomasza i Karoliny, ale pominie Kamila. Tu błąd polega na nieuwzględnieniu zwolnienia wiekowego dla Tomasza. Kwota 5,00 zł sugeruje z kolei naliczenie składki tylko od wynagrodzenia Tomasza, co jest odwrotnością poprawnego rozumowania, bo właśnie za niego składki nie trzeba płacić. Właściwa podstawa to wyłącznie wynagrodzenie Karoliny z umowy zlecenia, ponieważ jest to jej jedyny tytuł do ubezpieczeń społecznych. Dlatego 2 500,00 zł × 0,10% = 2,50 zł. Moim zdaniem najważniejsza lekcja z tego przykładu jest taka: przy FGŚP nie patrzymy tylko na brutto, ale na całą sytuację ubezpieczeniową osoby.