Przedsiębiorstwo zatrudnia następujące osoby. Na podstawie informacji zawartych w tabeli oblicz łączną kwotę składki na Fundusz Pracy, którą płatnik składek ma obowiązek naliczyć i odprowadzić do ZUS za zatrudnione osoby za marzec 2026 r.
| Zatrudnieni w marcu 2026 r. | |||
| Imię i nazwisko | Rodzaj umowy | Wiek | Wynagrodzenie brutto |
| Barbara Kopeć | umowa o pracę | 45 lat | 5 200,00 zł |
| Anna Jaworska | umowa o pracę | 58 lat | 5 000,00 zł |
| Marcin Kula | umowa zlecenia | 19 lat (uczeń technikum) | 90,00 zł |
A. 249,90 zł
B. 127,40 zł
C. 122,50 zł
D. 252,11 zł
Opracowane na podstawie zadania CKE, styczeń 2017 (arkusz A.65-X-17.01): Wynagrodzenia podniesione powyżej płacy minimalnej 2026 r. (próg składki na Fundusz Pracy), okres zmieniony na marzec 2026 r.
Kwota 127,40 zł wynika z tego, że składkę na Fundusz Pracy nalicza się tylko od tej osoby, która spełnia warunki do objęcia tą składką. Stawka FP wynosi 2,45% podstawy wymiaru, czyli zwykle tej samej podstawy, od której nalicza się składki emerytalne i rentowe finansowane przez płatnika. Barbara Kopeć jest zatrudniona na umowę o pracę, ma 45 lat i zarabia 5 200,00 zł brutto, więc jej wynagrodzenie przekracza próg minimalnego wynagrodzenia. Naliczamy: 5 200,00 × 2,45% = 127,40 zł. Anna Jaworska, mimo że ma umowę o pracę i 5 000,00 zł brutto, ma 58 lat, a za kobiety po ukończeniu 55 lat składki na FP się nie opłaca. Marcin Kula jest uczniem technikum i ma 19 lat, więc przy umowie zlecenia co do zasady nie podlega obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z tego tytułu, a dodatkowo jego wynagrodzenie 90,00 zł i tak nie spełnia warunku minimalnej podstawy. W praktyce kadrowo-płacowej warto zawsze sprawdzić trzy rzeczy: tytuł ubezpieczenia, wiek osoby oraz wysokość podstawy. Moim zdaniem to jest jedno z tych zadań, gdzie rachunek jest prosty, ale łatwo się złapać na automatycznym liczeniu od wszystkich wynagrodzeń.
W tym zadaniu najczęstszy błąd polega na tym, że ktoś traktuje Fundusz Pracy jak zwykłą składkę naliczaną automatycznie od każdej wypłaty brutto. Tak jednak nie jest. Sama informacja o wynagrodzeniu nie wystarcza, bo trzeba jeszcze sprawdzić tytuł do ubezpieczeń społecznych, wiek zatrudnionej osoby oraz to, czy podstawa osiąga co najmniej poziom minimalnego wynagrodzenia. Jeżeli ktoś policzy składkę od Anny Jaworskiej, otrzyma 5 000,00 × 2,45% = 122,50 zł, ale to podejście pomija zwolnienie z FP dla kobiet po ukończeniu 55 lat. To jest typowa pułapka, bo umowa o pracę normalnie daje obowiązek składkowy, ale przepisy przewidują wyjątki wiekowe. Z kolei doliczenie Barbary i Anny daje 249,90 zł, co wygląda logicznie tylko wtedy, gdy zapomnimy o tym zwolnieniu. Jeszcze wyższa kwota, czyli obliczenie składki także od zleceniobiorcy, wynika z kolejnego uproszczenia: zleceniobiorca nie zawsze jest oskładkowany tak samo jak pracownik. Marcin Kula ma 19 lat i jest uczniem technikum, więc przy umowie zlecenia nie obejmuje się go obowiązkowo ubezpieczeniami społecznymi, a bez podstawy do składek emerytalno-rentowych nie ma też podstawy do Funduszu Pracy. Do tego jego przychód 90,00 zł jest daleko poniżej minimalnego wynagrodzenia. Poprawne rozliczenie kadrowe wymaga więc selekcji osób, a nie tylko przemnożenia całej listy płac przez 2,45%. Z mojego doświadczenia, przy takich zadaniach najlepiej najpierw zaznaczyć, kto w ogóle wchodzi do podstawy FP, a dopiero potem brać kalkulator.